Archive for Maj, 2012

Zadbaj o odpowiednią stymulację

Powinniśmy podziękować za naukowców badających rozwój ma­łych zwierząt! Gdyby nie oni, nie dowiedzielibyśmy się, jak bar­dzo stymulacja społeczna, fizyczna i umysłowa jest korzystna dla starzejącego się mózgu. Nie ma możliwości przeprowadzenia poważ­nych badań trwających całe ludzkie życie, by się tego dowiedzieć. Na­ukowcy wykorzystują więc zwierzęta laboratoryjne, by sprawdzić, czy środowisko bogate w bodźce zapobiega degeneracji mózgu.

Pionierem badań z tej dziedziny jest dr William Greenough, neurobiolog z University of Illinois w Urbana-Champaign. Zbudował on dla szczurów klatkę pełną zabawek, kręcących się kółek, ukrytych smakołyków i przeszkód; zapewnił w niej także zwierzętom towarzystwo innych szczurów. Klatkę nazwał „szczurzym Disneylandem”. Dla porównania inne szczury, osobno lub w parach, umieścił w zwyczaj­nych klatkach.

Następnie zbadał mózgi zwierząt. Stwierdził, że w mózgach miesz­kańców „Disneylandu”, w tym także starych szczurów, dendryty były dłuższe i bardziej rozbudowane, wykształciło się więcej połączeń sy­naptycznych oraz nowych naczyń krwionośnych. Szczury te osiągały również lepsze wyniki w testach niż mieszkańcy klatek bez stymulujących dodatków. Greenough wnioskuje zatem, że przebywanie w bo­gatym w bodźce środowisku pobudza mózg, a tym samym wzmacnia go i uodparnia na utratę pamięci wywołaną podeszłym wiekiem oraz chorobą Alzheimera.

Doktor Gary Arendash, naukowiec z Alzheimer s Disease Re­search Center przy University of South Florida, wysnuwa dalsze wnio­ski. Stara się on ustalić, który rodzaj stymulacji – społeczna, fizyczna czy umysłowa – w największym stopniu chroni mózg. Podobnie jak Greenough, jedne myszy umieścił on pojedynczo w klatkach (środo­wisko ubogie w bodźce), a inne w specjalnie przystosowanych do za­bawy domkach z ciekawymi atrakcjami i rozrywkami, gdzie przeby­wały także inne myszy (środowisko bogate w bodźce). Najważniejsze odkrycie polegało na tym, że w mózgach myszy doświadczających in­telektualnej, fizycznej i społecznej stymulacji stwierdzono niższy poziom beta-amyloidu (charakterystycznego objawu choroby Alzhei­mera) niż u pozostałych. Nie stwierdzono jednak spadku poziomu beta-amyloidu u zwierząt, które były aktywne wyłącznie pod wzglę­dem fizycznym i/lub społecznym. Arendash uważa więc, że stymula­cja umysłowa skuteczniej niż pozostałe zapobiega wystąpieniu cho­roby Alzheimera, chociaż bogate życie towarzyskie oraz ćwiczenia fizyczne również mają korzystne działanie.

Ciekawe badania przeprowadzone w szwedzkim Karolińska Institute potwierdzają, że wszystkie trzy rodzaje stymulacji przynoszą z czasem ogromne korzyści i wszystkie razem mają większy wpływ niż każdy z nich z osobna. Badacze zapytali 776 mężczyzn i kobiet w wie­ku powyżej siedemdziesięciu pięciu lat o to, jak często wykonują oni dwadzieścia dziewięć różnych rodzajów aktywności takich jak czyta­nie, chodzenie do teatru lub muzeum, spacery, gra w bingo, śpiewanie, angażowanie się w politykę, spotkania z przyjaciółmi oraz uprawianie sportów. Następnie z każdej czynności wyodrębniono czynniki umy­słowe, fizyczne i społeczne, po czym zsumowano je. Najbardziej sku­teczna w zapobieganiu demencji sześć lat później okazała się aktyw­ność społeczna, a następnie aktywność fizyczna i umysłowa. Osoby badane, które zdobyły najwyższe wyniki we wszystkich trzech katego­riach – aktywności umysłowej, fizycznej i społecznej – były najmniej podatne na demencję; ryzyko zachorowania było u nich o połowę mniejsze. Stąd wniosek: mózg funkcjonuje najlepiej, gdy jest podda­wany zróżnicowanej stymulacji umysłowej, fizycznej i społecznej.

Co robić? Przebywaj w środowisku stymulującym pod względem intelektualnym, fizycznym i społecznym. W zależności od twoich pre­ferencji może to oznaczać otaczanie się dużym gronem przyjaciół lub krewnych; czytanie książek w formie papierowej bądź elektronicz­nej; korzystanie z komputera, teleskopu, instrumentów muzycznych; rzeźbiarstwo, malarstwo, haftowanie, gry planszowe, karciane, ukła­danie puzzli, gry Wii; korzystanie z aparatu cyfrowego, kamery wi­deo; zajmowanie się ogrodnictwem, bieganie na bieżni, pływanie, grę w bilard lub w tenisa. Wzbogacaj i nieustannie urozmaicaj swój „plac zabaw”. Wprowadzanie nowych „zabawek” i doświadczeń oży­wia komórki nerwowe w mózgu, dzięki czemu działają one spraw­niej i skuteczniej, co zmniejsza prawdopodobieństwo pogorszenia pa­mięci oraz wystąpienia choroby Alzheimera.

Dowiedz się więcej o statynach

Grupa leków o nazwie statyny obniża poziom szkodliwego cho­lesterolu typu LDL we krwi oraz pomaga zatrzymać proces za­palny, a oba te czynniki mają związek z chorobą Alzheimera. Dlate­go też ze statynami wiązano nadzieje, że mogą okazać się pomocne w profilaktyce tej choroby. Niestety, chociaż początkowe wyniki były optymistyczne, najnowsze dane wskazują na zupełnie odwrotną za­leżność, a niektórzy lekarze twierdzą nawet, iż statyny mogą wywoły­wać problemy z pamięcią.

Niektórym specjalistom wydaje się oczywiste, że statyny powin­ny zapobiegać chorobie Alzheimera. Ludzie w średnim wieku mający wysoki poziom cholesterolu są bardziej podatni na chorobę Alzhei­mera, a u pacjentów cierpiących na tę chorobę często stwierdza się również wysoki poziom cholesterolu. Dalsze badania nie dowiodły jednak, aby statyny działały ochronnie na mózg. W badaniach prze­prowadzonych przez naukowców z Rush University, w których wzię­ła udział grupa zakonnic w starszym wieku, nie wykazano żadnego związku pomiędzy przyjmowaniem statyn a ryzykiem wystąpienia choroby Alzheimera, pogorszenia sprawności poznawczych lub wy­stąpienia patologicznych zmian w mózgu, wskazujących na chorobę Alzheimera.

Najbardziej przekonujące dowody zebrano w szczegółowej ana­lizie badawczej z 2009 roku, przeprowadzonej przez Cochrane Collaboration, międzynarodową organizację oceniającą badania me­dyczne. W badaniach z grupą kontrolną, przeprowadzonych metodą podwójnie ślepej próby, w których wzięło udział 26 340 osób o wy­sokim ryzyku wystąpienia demencji i choroby Alzheimera, naukowcy zbadali wpływ dwóch leków z grupy statyn, o nazwie Zocor i Pravachol. Wnioski są jednoznaczne: u osób w podeszłym wieku, przyjmu­jących przez okres do pięciu lat leki obniżające poziom cholesterolu, nie stwierdzono żadnej zmiany, jeśli chodzi o epizody demencji oraz funkcjonowanie poznawcze.

To badanie o złotym standardzie, z udziałem grupy kontrolnej, przeprowadzone metodą podwójnie ślepej próby, zdaniem dr nauk medycznych Bernadette McGuinness z Queens University w Belfa­ście w Irlandii, autorki tych badań, jest przekonującym dowodem, że przyjmowanie statyn w starszym wieku nie zapobiega wystąpieniu demencji. Doktor McGuinness twierdzi, że nie wie, czy przyjmowa­nie statyn w średnim wieku przez okres wielu lat zapobiega wystąpie­niu demencji w późniejszych latach życia. Nie przeprowadzono jesz­cze badań, które odpowiedziałyby na to pytanie.

Statyny nie wpływają również na poprawę sprawności poznaw­czych u przeciętnych osób w starszym wieku, nie wykazujących wy­sokiej podatności na chorobę Alzheimera. Naukowcy z Colum­bia University s College of Physicians and Surgeons donoszą, że nie stwierdzono żadnych różnic pomiędzy wynikami testów pamięcio­wych i poznawczych grupy mieszkańców Hiszpanii w średnim wieku, przyjmujących różnego rodzaju statyny przez okres dwóch lat, a wynikami grupy kontrolnej złożonej z osób, które nie przyjmowały statyn.

Nie ma obecnie żadnych dowodów na to, że statyny poprawiają pamięć lub zapobiegają pogorszeniu się funkcji poznawczych i wystą­pieniu choroby Alzheimera u ludzi w starszym wieku. Nie wiadomo również, czy statyny nie działają niekorzystnie, zwłaszcza na osoby w starszym wieku.

Chociaż badania przeprowadzone przez Cochrane nie wykazały jakiegokolwiek szkodliwego wpływu statyn na funkcje poznawcze, to prawdopodobieństwo, iż działają one niekorzystnie budzi coraz większe kontrowersje. Liczne doniesienia oraz wyniki niektórych ba­dań naukowych wskazują na występowanie zaburzeń pamięci u osób przyjmujących statyny. Doktor nauk medycznych Beatrice Golomb z University of California School of Medicine w San Diego śledzi kwestię niekorzystnego działania statyn. Jej ostatnie analizy wykazały, że „problemy poznawcze” są na drugim miejscu, tuż po problemach mięśniowych, występujących u osób przyjmujących statyny, ale leka­rze przepisujący te leki rzadziej je rozpoznają.

Co robić? Jeśli zażywasz statyny ze względu na problemy serco­wo-naczyniowe, kontynuuj ich przyjmowanie pod nadzorem lekarza i według jego zaleceń. Nie licz jednak na to, że zapobiegną wystąpie­niu lub pogorszeniu sprawności poznawczych czy też choroby Alzhei­mera albo je opóźnią. Jeśli zauważysz, że statyny zażywane w celu obniżenia poziomu cholesterolu wywołują u ciebie skutki uboczne, po­informuj o tym lekarza.

Nie zapominij o szpinaku

Spożywanie wszelkiego rodzaju warzyw ma wręcz cudowny wpływ na zachowanie dobrej pamięci do późnego wieku. W badaniu przeprowadzonym na Rush University w Chicago na dużej liczbie Amerykanów prawdopodobieństwo „pogorszenia sprawności poznawczych u miłośników warzyw było aż do 40 procent niższe niż u innych badanych w podeszłym wieku. Zdaniem autorki badań, dr Marthy Clare Morris, świadczy to o tym, że gdy spożywamy 2,8 porcji warzyw dziennie, z punktu widzenia procesów poznawczych jesteśmy o pięć lat młodsi, niż gdybyśmy spożywali ich mniej niż jedną porcję dziennie.

Wyniki badań przeprowadzonych na Harvard University na ponad 13 tysiącach kobiet wykazały, że tempo pogarszania się sprawności poznawczych wraz z wiekiem u kobiet spożywających najwięcej wa­rzyw było niższe niż u kobiet spożywających najmniej warzyw. Najsil­niejsze działanie ochronne mają warzywa liściaste, takie jak szpinak i sałata, oraz warzywa krzyżowe, takie jak brokuły, brukselki, jarmuż, kalafior i kapusta.

Neurobiolog z Tufts University, dr James Joseph, zaobserwował, że szpinak wpływa korzystnie na mózgi zwierząt laboratoryjnych. Swo­je badania rozpoczął od karmienia szpinakiem młodych szczurów (w przeliczeniu na lata ludzkie dwudziestokilkuletnich). Nie miał żadnych wątpliwości – w porównaniu do szczurów, które nie jadły szpinaku, te miały lepszą pamięć długoterminową, lepsze umiejętno­ści uczenia się, a ich mózgi były znacząco mniej uszkodzone w wieku średnim i starszym. Szpinak zapobiegł pogorszeniu umiejętności po­znawczych, jakiego można by się spodziewać w starszym wieku.

Następnie dr Joseph zaczął karmić szpinakiem stare szczury (w przeliczeniu na lata ludzkie w wieku pomiędzy sześćdziesiąt pięć a siedemdziesiąt lat). Wykazywały one już objawy pogorszenia pamię­ci i deficyty w mózgu spowodowane podeszłym wiekiem. Spożywa­nie szpinaku w niezwykły sposób sprawiło, że pamięć i umiejętności uczenia się powróciły do stanu odpowiadającego „wiekowi średnie­mu”, cofnęły się również deficyty w mózgu. Odkrycie to zaskoczyło Josepha – szpinak naprawdę „uzdrowił” mózgi szczurów, cofając pro­ces starzenia się o wiele miesięcy.

Ile więc szpinaku należy zjadać? Zaleca się spożywanie równowar­tości jednej dużej miski świeżych liści szpinaku dziennie.

Naukowcy uważają, że to warzywa i owoce o intensywnych kolo­rach, zawierające dużo antyoksydantów, powstrzymują proces nisz­czenia komórek i regenerują je. Badania w probówkach przepro­wadzone na Cornell University wykazały na przykład, że czerwona kapusta skuteczniej niż biała chroni komórki mózgowe przed tok­sycznym wpływem beta-amyloidu – charakterystycznego objawu choroby Alzheimera.

Co robić? Zostań miłośnikiem warzyw – zwłaszcza ciemnozielo­nych, żółtych i czerwonych (białe ziemniaki nie zaliczają się do tej grupy). Spożywanie co najmniej trzech, a jeszcze lepiej – pięciu do dziewięciu porcji warzyw dziennie pomaga do późnego wieku zacho­wać dobrą pamięć i zapobiega chorobie Alzheimera. Jedz duże ilości warzyw o intensywnych kolorach. Antyoksydanty zawarte w warzy­wach niezwykle skutecznie chronią mózg.

Otaczaj się szerokim gronem rodziny i przyjaciół

Wyobraź sobie, że oglądasz pod mikroskopem tkankę mózgową dwóch kobiet. Jedna z nich zmarła w wieku lat osiemdziesię­ciu, a druga dziewięćdziesięciu. U obu stwierdzono zaawansowane zmiany patologiczne w mózgu – obecność tak zwanych blaszek i spląt­ków, będących oznaką choroby Alzheimera. A jednak za życia pierw­sza z nich funkcjonowała jak osoba chora na Alzheimera, podczas gdy druga była tak sprawna umysłowo, że lekarze badający jej uszkodzony mózg ledwie mogli w to uwierzyć.

Naukowcy z Rush University Medical Center w Chicago znaleź­li wytłumaczenie tej różnicy. Kobieta sprawna intelektualnie utrzy­mywała częste kontakty z przyjaciółmi i rodziną. Bogate życie towa­rzyskie sprawiło, iż zgromadziła tak zwaną rezerwę poznawczą, która uodporniła ją na zmiany wywołane poważnym uszkodzeniem mózgu. Chociaż może to brzmieć niewiarygodnie, bliskie kontakty z innymi w pewien sposób uodparniają mózg na postępujące zmiany degene- racyjne. Autor badania, dr nauk medycznych David Bennett z Rush University, komentuje to następująco:

„Chociaż choroba rozwija się w swoim własnym tempie, nie tracisz pamięci”.

 

Okazuje się, że dziewięćdziesięcioletnia kobieta, która nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, iż cierpi na chorobę Alzheimera, miała dziesięć razy większe grono rodziny i przyjaciół niż druga, młodsza, wykazująca objawy tej choroby. Chociaż u obu stwierdzono w mó­zgu mniej więcej taką samą liczbę blaszek i splątków, to jednak kobie­ta bardziej aktywna towarzysko osiągała znacznie lepsze wyniki w te­stach umiejętności poznawczych niż ta, która izolowała się od ludzi.

Dalsze wnioski są jeszcze ciekawsze. Im większa fizyczna degene­racja mózgu, tym korzystniejszy wpływ na intelekt i pamięć wywiera­ją kontakty z szerokim gronem przyjaciół i rodziny.

Nie wiadomo, jak to się dzieje, że pomimo znacznego uszkodze­nia mózgu w jakiś cudowny sposób można zachować sprawność umy­słową dzięki bliskim relacjom z wieloma osobami. Bennett twierdzi, iż najbardziej przekonujące naukowe wyjaśnienie jest takie: utrzy­mywanie kontaktów towarzyskich usprawnia funkcjonowanie mó­zgu i przyczynia się do powstania nowych połączeń nerwowych, któ­re omijają blaszki i obszary uszkodzone przez postępującą chorobę Alzheimera. Im większa rezerwa poznawcza zgromadzona w ciągu ca­łego życia, tym większe prawdopodobieństwo, że zapobiegniemy wy­stąpieniu objawów.

Co robić? Utrzymuj częste kontakty z przyjaciółmi i rodziną, nie tylko współmałżonkiem i/lub dziećmi, ale także wnukami, bratanka­mi, bratanicami, siostrzenicami, siostrzeńcami, wujami, ciotkami, ku­zynami i teściami – z każdym, z kim czujesz jakąś więź i z kim możesz swobodnie rozmawiać. Poszerzaj grono znajomych; nawiązuj nowe przyjaźnie. Ważny jest regularny kontakt – poczucie bliskości zamiast poczucia wyizolowania i osamotnienia.

Zapomnij o paleniu

Nie zdziw się, jeśli obłoczek dymu papierosowego spowijający twoją głowę doprowadzi do „przymglenia” pamięci… lub cze­goś jeszcze gorszego. Jak wykazała analiza czterdziestu trzech badań, przeprowadzona niedawno przez naukowców z University of California w San Francisco, palenie prawie dwukrotnie zwiększa ryzyko za­chorowania na alzheimera.

W zasadzie, im więcej palisz, tym szybciej mogą u ciebie wystąpić zarówno łagodne zaburzenia pamięci, jak i sama choroba Alzheimera. Naukowcy z UCLA odkryli, że palenie ponad jednej paczki papiero­sów dziennie przyspiesza wystąpienie choroby Alzheimera o dwa do trzech lat. Jeśli przez wiele lat nałogowo paliłeś i piłeś dużo alkoholu, a jesteś genetycznie podatny na chorobę Alzheimera (jesteś nosicie­lem genu ApoE4), możesz spodziewać się, że choroba ta zacznie się u ciebie o dziesięć lat wcześniej niż u osób, których nie dotyczy żaden z wymienionych wyżej czynników ryzyka.

Bierne palenie również może prowadzić do upośledzenia pamięci. Zdaniem brytyjskich badaczy, jeśli wdychasz dym z cudzych papie­rosów, prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z pamięcią jest większe o 44 procent, niż gdybyś nie miał styczności z dymem.

To zrozumiałe, dym papierosowy zawiera bowiem tak zwane wol­ne rodniki, które dostają się do mózgu, a jak badania wykazują, są one czynnikiem bezpośrednio uszkadzającym korę mózgową. Dym pa­pierosowy sprzyja również występowaniu stanów zapalnych, będą­cych kolejną przyczyną neurodegeneracji. Nie zapominaj też o tym, że palenie może doprowadzić do udaru mózgu.

Jak zatem ustosunkować się do osobliwego, powszechnie panują­cego przekonania, iż palenie papierosów w rzeczywistości zapobiega chorobie Alzheimera? Rzeczywiście, kilka badań naukowych wykaza­ło taką zależność. Gdy jednak dr Janinę Caltado z University of California w San Francisco przyjrzała się wynikom tych badań, odkryła, iż hipotezę o tym, że palenie papierosów zapobiega chorobie Alzhei­mera potwierdzają wyłącznie wyniki tych badań, które zostały prowa­dzone przez naukowców związanych z przemysłem tytoniowym. Na­ukowcy niezwiązani z przemysłem tytoniowym wykazali dwukrotne zwiększenie ryzyka wystąpienia choroby Alzheimera u osób palących papierosy.

Co robić? Wypróbuj wszelkie możliwe sposoby, by zwalczyć na­łóg. Im szybciej przestaniesz zatruwać mózg oparami dymu papie­rosowego, tym większe masz szanse na zapobieżenie chorobie Alz­heimera i pogorszeniu pamięci, a także rakowi, chorobom układu krą­żenia i udarom mózgu.

W stwierdzeniu, że nikotyna sama w sobie, bez dodatku substan­cji smolistych, zapobiega pojawieniu się choroby Alzheimera, może jednak tkwić ziarno prawdy. Naukowcy badają obecnie możliwość, iż nikotyna w postaci plastrów przyklejanych na skórę, które eliminują ryzyko związane z dymem papierosowym, działa korzystnie na mózg.

Niedobór snu jest szkodliwy dla komórek mózgu

Sen ma zadziwiający wpływ na pracę mózgu, chroniąc go przed utratą pamięci i chorobą Alzheimera. Niedobór snu może wręcz uszkadzać mózg w sposób podobny jak choroba Alzheimera. Tego za­dziwiającego odkrycia dokonano podczas badań przeprowadzonych na Washington University Medical Center w Saint Louis.

Sen jest czymś w rodzaju cudownego leku. Niedawno odkryto ta­jemnicę jego działania – wpływa na poziom szkodliwego białka, beta-amyloidu, głównej przyczyny choroby Alzheimera.

Doktor nauk medycznych David Holtzman, szef Wydziału Neuro­logii na Washington University, przypuszcza, że zmniejszanie pozio­mu tej toksyny w organizmie, dzięki zapewnieniu sobie odpowiedniej ilości snu w średnim wieku, może wiele lat później zapobiec wystą­pieniu symptomów alzheimera. Badając wpływ snu na poziom beta- amyloidu, poddał on serii testów myszy wykazujące genetyczną skłonność do choroby Alzheimera. Wyniki badań były szokujące. U myszy, które miały zapewnioną wystarczającą ilość snu, poziom toksycznego beta-amyloidu w mózgu spadał o prawie 25 procent, lecz podnosił się, gdy myszy się nie wysypiały.

Dla milionów Amerykanów, którzy sypiają za krótko, szczególnie alarmujące powinny być wyniki obserwacji myszy, którym nie po­zwolono spać przez dłuższy czas. Aby pozostawały w stanie czuwania, nawet do dwudziestu godzin dziennie, szturchano je lub wrzucano do wody. Wówczas blaszki beta-amyloidu w ich mózgach powiększały się. Holtzmana zdumiało, jak szybko tworzyły się złogi beta-amyloidu w mózgach myszy pozbawionych snu, w porównaniu do złogów u my­szy, którym snu nie zakłócano. Bez wątpienia niedobór snu nasila pro­cesy patologiczne towarzyszące chorobie Alzheimera.

Czy dotyczy to również ludzi? Holtzman twierdzi, że także po­ziom beta-amyloidu w płynie mózgowo-rdzeniowym spada podczas snu i wzrasta w stanie czuwania. Zdaniem naukowca można przypusz­czać, że poziom beta-amyloidu, nieustannie podwyższony wskutek niedoboru snu, w równie niekorzystny sposób wpływa na komórki mózgowe u ludzi.

Ponadto badania przeprowadzone na Wake Forest University School of Medicine wykazały, że istnieje związek pomiędzy niedobo­rem snu (pięć lub mniej godzin dziennie), a znacznym i niebezpiecz­nym wzrostem ilości tłuszczu trzewnego, czyli brzusznego. Wzrost ten może wywołać otyłość, insulinooporność i cukrzycę, a te czynniki zwiększają ryzyko wystąpienia demencji. W praktyce zaledwie jedna źle przespana noc (cztery godziny snu zamiast zwyczajowych ośmiu) wywołuje insulinooporność u zdrowych ludzi, jak wynika z przepro­wadzonych niedawno w Holandii badań.

Co robić? Potraktuj sen nie jako uciążliwą konieczność, lecz ja­ko skuteczny sposób na przeciwdziałanie najbardziej szkodliwym dla mózgu czynnikom. Ucinaj sobie drzemki. Jeśli cierpisz na zaburzenia snu, w tym bezdech senny i bezsenność, podejmij leczenie. Poszukaj klinik leczenia zaburzeń snu w swojej okolicy. Jeśli od czasu do czasu zdarza ci się spać krócej niż zwykle, nie ma w tym niczego złego. Jed­nak chroniczny brak snu (mniej niż średnio sześć do ośmiu godzin dziennie w przypadku większości dorosłych ludzi) na dłuższą metę może mieć poważniejsze konsekwencje dla zdrowia niż jesteś to sobie w stanie wyobrazić. Prześpij się z tym.

Poczucie celu i spełnienia może zapobiec wystąpieniu choroby

Czy zgadzasz się z poniższymi twierdzeniami?

  • „Czuję się dobrze, myśląc o tym, czym zajmowałem się w prze­szłości oraz o tym, czym chcę zajmować-się w przyszłości”.
  • „Mam poczucie kierunku i celu w życiu”.
  • „Cieszy mnie układanie planów na przyszłość oraz dążenie do ich realizacji”.
  • „Niektórzy ludzie dryfują przez życie bez celu, lecz ja nie jestem jednym z nich”.

Jeśli zdecydowanie zgadzasz się z tymi zdaniami, prawdopodob­nie masz określony nadrzędny cel w życiu, co oznacza, że prawdopo­dobieństwo wystąpienia u ciebie choroby Alzheimera jest dwa i pół razy mniejsze niż u osób o pesymistycznym podejściu do życia, któ­re czują się nie w pełni spełnione. Takie wnioski płyną z badania, w którym udział wzięło 951 osób (w większości kobiet, średnia wie­ku osiemdziesiąt lat); rozwiązały one składający się z dziesięciu py­tań test psychologiczny, mierzący ogólne poczucie celu w życiu. Na początku badania u osób biorących w nim udział skontrolowano po­ziom sprawności poznawczych i u żadnej z nich nie stwierdzono de­mencji.

Naukowcy z Rush University Medical Center i Rush Alzheimer’s Disease Center w Chicago obserwowali badanych przez mniej więcej cztery lata. Na alzheimera zachorowało 16 procent z nich, przed cho­robą uchroniło się większość tych 10 procent badanych, którzy mie­li najsilniejsze poczucie celu w życiu. Z kolei 10 procent osób, które osiągnęły najniższe wyniki w badaniu, było najbardziej podatnych na pogorszenie sprawności poznawczej oraz chorobę Alzheimera.

Idea posiadania nadrzędnego celu życiowego znana jest w psycho­logii od dawna i określana przez naukowców jako przejawiająca się w zachowaniu tendencja do nadawania znaczenia doświadczeniom życiowym oraz do posiadania poczucia celowości i ukierunkowania na cele. Wiąże się to z bardzo osobistym odczuciem dobrostanu psychicznego, który nie jest zależny ani od sytuacji ekonomicznej, ani za­wodowej, ani statusu społecznego. Osoba piekąca ciasta w restauracji może mieć tak samo wysokie poczucie celowości jak dyrektor naczel­ny wielkiej korporacji.

W jaki sposób posiadanie celu w życiu przekłada się na zapobie­ganie masowej destrukcji komórek mózgowych, znanej jako choro­ba Alzheimera? Okazuje się, że można między nimi znaleźć związek na poziomie biologicznym. Badania przeprowadzone wcześniej na University of Wisconsin w Madison wykazały, że osoby osiągające wysokie wyniki na skali „celowości życia” mają niższy poziom sub­stancji wywołujących stany zapalne i związanych ze stresem, wyso­ki poziom dobrego cholesterolu HDL i niższy współczynnik talia/ biodro! Wszystkie te czynniki obniżają ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera. Naukowcy z Rush University odkryli również, że osoby mające nadrzędny cel życiowy żyją dłużej, a starzejąc się, zachowują dobre samopoczucie.

Co robić? Według badacza Rush University, dr. nauk medycznych Arona S. Buchmana, posiadanie nadrzędnego celu życiowego nie jest trwałą cechą osobowości, a do jej nabycia może przyczyniać się wy­konywanie nawet drobnych czynności. Przede wszystkim zaangażuj się w jakieś znaczące w twoim odczuciu działanie. Badania wskazują na to, że wolontariat, podobnie jak praca na część etatu po przejściu na emeryturę, to jedne z najlepszych sposobów na to, by poczuć, że mamy cel w życiu. Zaangażuj się w działalność organizacji pozarządo­wych i w realizację takich projektów, dzięki którym poczujesz się po­trzebny i przydatny.

Naukowcy informują, że „pomaganie innym sprawia, iż czujemy się potrzebni i doceniani”. Bądź aktywny towarzysko, fizycznie i umy­słowo. Rób plany, wyznaczaj sobie cele i realizuj je. Możesz na przy­kład ułożyć swój własny plan działania służący zapobieganiu chorobie Alzheimera.

Białka amyloidu i tau niszczą komórki mózgowe

Według specjalistów potwierdzeniem choroby Alzheimera jest obecność w mózgu dwóch jej charakterystycznych oznak: bla­szek białka zwanego beta-amyloidem oraz splątków neurofibrylarnych białka zwanego tau. Gdy są one produkowane w nadmiarze, od­kładają się w mózgu, który nie nadąża z ich usuwaniem. Z czasem te dwie toksyny uszkadzają strukturę mózgu, blokują przewodzenie im­pulsów, niszczą neurony oraz powodują, że mózg się kurczy. Docho­dzi do upośledzenia komunikacji międzykomórkowej i pamięci oraz wystąpienia demencji. Blaszki i splątki, które można wykryć za pomo­cą tomografii komputerowej, zaczynają odkładać się dziesięć lub wię­cej lat przed wystąpieniem objawów choroby. Blaszki beta-amyloidu i tau to charakterystyczne oznaki choroby Alzheimera.

Tak brzmi najważniejsza teoria na temat przyczyn choroby Alzhei­mera. Większość badań koncentruje się zatem na opisaniu i zwal­czaniu tych dwóch szkodliwych białek w celu zatrzymania choroby w początkowym stadium i niedopuszczenia do wystąpienia demencji. Choć niektórzy badacze mają wątpliwości, czy istotnie ich rola w cho­robie Alzheimera jest aż tak wielka, to i tak w beta-amyloidzie i tau upatruje się głównej przyczyny uszkodzeń, a zarazem i możliwości znalezienia sposobów, by zapobiec chorobie.

W jaki sposób beta-amyloid doprowadza do uszkodzenia mózgu? Jest on wydzielany, gdy komórki nerwowe przesyłają między sobą impulsy za pomocą tak zwanych synaps (niewielkich odstępów po­między neuronami). Nasze komórki mózgowe codziennie intensyw­nie produkują oraz eliminują beta-amyloid, którego poziom nieustan­nie się zmienia – i to jest normalne. Problem pojawia się wtedy, gdy z przyczyn genetycznych lub innych w mózgu odkłada się zbyt duża jego ilość. Nadmiar tego białka gromadzi się w formie niebezpiecz­nych, przemieszczających się grudek zwanych oligomerami. Mogą one przekształcić się w niezdrowe złogi, inaczej blaszki, które zosta­wiają po sobie niedziałające synapsy i obumarłe neurony. Najnowsze odkrycia sugerują, że to raczej oligomery, a nie blaszki są główną przy­czyną choroby.

Dopiero stosunkowo niedawno odkryto, że drugim winowajcą choroby Alzheimera i innych rodzajów demencji są splątki tau. W nor­malnej postaci białko tau ułatwia przewodzenie bodźców wzdłuż ak­sonów i dendrytów – rozgałęzionych struktur łączących miliardy neuronów w sieć. U niektórych osób proces starzenia się powoduje nieprawidłowości w strukturze tau, sprawiając, że białko to staje się toksyczne i odkłada się w mózgu w sposób patologiczny. W efekcie dochodzi do zaburzenia przewodzenia informacji w mózgu, tworzą się toksyczne odpady, które następnie przekształcają się w większe skupiska, zwane splątkami neurofibrylarnymi. Neurotransmitery nie są w stanie przedostać się przez te przeszkody; przewodzenie impul­sów ustaje, a osłabione neurony w końcu umierają.

Co robić? Znajdź sposób, by pozbyć się tych toksyn oraz zapobiec ich gromadzeniu się. Zapewnij sobie odpowiednią ilość snu, gdyż bezsenność prowadzi do podniesienia się poziomu beta-amyloidu. Kontrolowanie poziomu cukru we krwi, obniżenie poziomu insuliny, prawidłowa waga oraz leczenie cukrzycy także mogą obniżyć poziom beta-amyloidu. Olej rybny DHA, kofeina, cynamon, kurkumina (za­warta w kurkumie), borówki, jeżyny, żurawina, czarna porzeczka, tru­skawki, suszone śliwki i winogrona obniżają poziom beta-amyloidu w mózgach zwierząt oraz w kulturach komórkowych.

Śledź nowe informacje na temat sposobów obniżania poziomu be­ta-amyloidu i tau, oraz ich usuwania lub unieszkodliwiania, dzięki te­mu opóźnisz destrukcję komórek mózgowych.

Kwasy tłuszczowe omega-6 wywołują stany zapalne

Jednym z najbardziej szkodliwych czynników prowadzących do de­generacji mózgu, a także serca i całego układu krążenia są kwasy tłuszczowe omega-6, znajdujące się głównie w oleju kukurydzianym i sojowym oraz w sosach sałatkowych i margarynie.

Niestety, dieta zachodnia obfituje w kwasy tłuszczowe omega-6. Spożywamy ich co najmniej pięć razy więcej, niż to konieczne dla optymalnego funkcjonowania mózgu. Kwasy tłuszczowe omega-6 występują przede wszystkim w wysoce przetworzonym pożywieniu oraz produktach typu fast food i przyczyniają się do tego, że pokar­my te określane są jako niezdrowe jedzenie. Przede wszystkim kwasy tłuszczowe omega-6 powodują, iż w komórkach mózgowych tworzą się blaszki destrukcyjnej mazi, białka o nazwie beta-amyloid, które są oznaką choroby Alzheimera.

Największym przewinieniem kwasów tłuszczowych omega-6 jest to, że wydzielają one prostaglandyny oraz kwas arachidonowy, któ­re wywołują w mózgu stan zapalny, a w efekcie przyczyniają się do śmierci neuronów. Niektórzy naukowcy nazywają te czynniki neurotoksynami.

Istnieje wiele dowodów na to, że kwasy tłuszczowe omega-6 pro­wadzą do degeneracji mózgu. Holenderskie badanie przeprowadzo­ne na dużej grupie wykazało, że ryzyko wystąpienia upośledzenia po­znawczego u mężczyzn w starszym wieku, spożywających największe ilości kwasów tłuszczowych omega-6 (w postaci margaryny, tłusz­czów do pieczenia i sosów) było o 75 procent większe niż u mężczyzn spożywających najmniej tego typu produktów. Spośród 8000 męż­czyzn i kobiet żyjących we Francji, osoby regularnie spożywające ole­je o wysokiej zawartości kwasów tłuszczowych omega-6 były dwa razy bardziej podatne na wystąpienie demencji, zwłaszcza jeśli nie spoży­wały dla przeciwwagi kwasów tłuszczowych omega-3 zawartych w ry­bach.

Należy zdać sobie sprawę z tego, że spożywanie dużych ilości kwa­sów tłuszczowych omega-6 może zniweczyć korzystne działanie kwa­sów tłuszczowych omega-3 obecnych w rybach. Badania prowadzo­ne na zwierzętach potwierdzają, że spożywanie dużej ilości kwasów tłuszczowych omega-6 redukuje ochronny wpływ oleju rybnego, za­pobiegającego utracie pamięci i demencji, nawet jeśli jest on spoży­wany w dużych ilościach. Optymalne zapobieganie destrukcji neuro­nów i demencji jest możliwe tylko wtedy, gdy zmniejszymy spożycie kwasów tłuszczowych omega-6, sprzyjających stanom zapalnym ko­mórek mózgowych.

Co robić? Zapobiegaj stanom zapalnym w mózgu poprzez ograni­czenie spożycia olejów bogatych w kwasy tłuszczowe omega-6, takich jak olej kukurydziany, sojowy oraz zwykły olej krokoszowy i słonecz­nikowy (wysokooleinowe są dopuszczalne.) Na etykietkach zwykle nie wymienia się omega-6, najbezpieczniej więc jest stosować przede wszystkim oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia.

Aby zniwelować szkodliwe działanie kwasów tłuszczowych omega-6, spożywaj również duże ilości kwasów tłuszczowych omega-3. Jeden z ekspertów twierdzi, iż pół łyżki stołowej oleju sojowego lub kukurydzianego zawiera maksymalną dopuszczalną dzienną dawkę szkodliwych kwasów tłuszczowych omega-6.

Tajemniczy składnik oliwy z oliwek

Włosi zawsze mieli słabość do oliwy z oliwek. Wpływa ona korzystnie na organizm pod niemal wszystkimi względami – wzmacnia serce i kości, obniża ciśnienie krwi, normalizuje poziom cholesterolu i procesy krzepnięcia krwi, a także wzmacnia mózg, któ­ry staje się mniej podatny na pogarszanie się funkcji poznawczych i wystąpienie choroby Alzheimera wywołane podeszłym wiekiem. Żywym dowodem na to są niezliczone rzesze Włochów, a informacje te znajdują potwierdzenie w badaniach naukowych.

Oto przykład: spośród 278 mieszkańców południowych Włoch, ludzi w starszym wieku, prawdopodobieństwo pogorszenia pamięci i funkcji poznawczych wraz z wiekiem spadło o jedną trzecią u tych, którzy spożywali największe ilości oliwy z oliwek. Spożywali oni śred­nio trzy łyżki dziennie, przypuszczalnie była to oliwa z pierwsze­go tłoczenia. Zdaniem naukowców, spożywanie oliwy z oliwek jest skuteczne, ponieważ pomaga ona zachować integralność struktural­ną błon komórek nerwowych. Ponadto zawiera antyoksydanty, które odpierają ataki wolnych rodników, uszkadzających i niszczących ko­mórki mózgowe.

Nauka odkryła jednak inny bardzo skuteczny składnik oliwy z oli­wek z pierwszego tłoczenia – oleokantal, który już od pierwszego dnia zatrzymuje rozwój choroby Alzheimera. Według naukowców z Northwestern University Cognitive Neurology and Alzheimer Di­sease Center oraz z Monell Chemical Senses Center w Filadelfii oleo­kantal zapobiega przyłączaniu się drobnych kropelek toksycznego beta-amyloidu, zwanych oligomerami, do synaps komórek nerwowych. Tym samym dusi w zarodku destrukcyjny proces prowadzący do ob­umierania komórek i w efekcie do wystąpienia choroby Alzheimera. Wyniki badań laboratoryjnych wykazują, że nawet niewielkie ilości oleokantalu powstrzymują rozwój choroby. Ponadto składnik ten ma działanie przeciwzapalne, zapobiegające uszkodzeniom towarzyszą­cym chorobie Alzheimera.

Podczas badania dużej grupy mężczyzn i kobiet w starszym wieku, mieszkających we Francji i przestrzegających diety śródziemnomor­skiej, stwierdzono u osób spożywających najwięcej oliwy z oliwek ob­niżenie ryzyka wystąpienia problemów poznawczych w stosunku do pozostałych. U osób używających oliwy z oliwek do gotowania oraz do sałatek ryzyko wystąpienia w ciągu czterech lat pogorszenia pa­mięci wzrokowej i umiejętności werbalnych było niższe o 17 procent niż u badanych, którzy nie stosowali oliwy z oliwek.

Co robić? Niech oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia stanie się numerem jeden w twojej kuchni. Bogata jest w tłuszcze jednonienasycone i dlatego między innymi dieta śródziemnomorska wpły­wa korzystnie na starzejący się mózg. Nie istnieje żadna ustalona, za­lecana do spożycia dawka. Zastąp więc oliwą z oliwek inne oleje do smażenia i do sałatek, a zwłaszcza olej kukurydziany i sojowy, któ­re sprzyjają stanom zapalnym. Sporadycznie możesz stosować ole­je takie jak olej canola, migdałowy, z orzechów włoskich, z awokado i z orzechów macadamia. Jeśli jednak chcesz wyeliminować ryzy­ko związane ze stosowaniem niekorzystnego dla zdrowia oleju, sto­suj wyłącznie oliwę z oliwek, najlepiej jak najmniej przetworzoną, z pierwszego tłoczenia.