Archive for Maj, 2012

Unikaj toksyn w otoczeniu

Pomyśl tylko, ile trujących substancji znajdujących się w twoim otoczeniu wdychasz, połykasz i wchłaniasz w ciągu całego życia: zanieczyszczenia w powietrzu, dym, spaliny, pestycydy, środki czysz­czące, aluminium, ołów, bifenyle polichlorowane, żelazo, rtęć. Wiele z nich, na przykład pestycydy i metale, to neurotoksyny, inne z kolei powodują stany zapalne i uszkodzenia oksydacyjne, niszcząc tkankę mózgu.

Eksperci twierdzą, że nieustanny kontakt z toksynami środowisko­wymi może zwiększyć związane z wiekiem ryzyko pogorszenia pamię­ci i demencji. Badanie przeprowadzone niedawno na Duke University dowiodło, że osoby, które w pracy narażone były na kontakt z pesty­cydami, miały o 42 procent wyższe ryzyko zachorowania na Alzhei­mera niż osoby niemające żadnej styczności z toksynami. Według na­ukowców z Banner Health Institute w Arizonie toksyczne substan­cje chemiczne w jeszcze większym stopniu wywołują demencję niż geny. Niedawno poddali oni badaniom tkankę mózgową pobraną od bliźniaków jedno jaj owych – obaj byli inżynierami chemikami, którzy zmarli w wieku siedemdziesięciu kilku lat. Okazało się, że ich móz­gi „nie mogłyby wyglądać bardziej odmiennie”. W mózgu jednego z nich, który w pracy był narażony na częsty kontakt z pestycydami i zmarł po szesnastu latach walki z alzheimerem, stwierdzono licz­ne blaszki i splątki typowe dla tej choroby. Drugi bliźniak, który nie miał do czynienia z toksycznymi chemikaliami, umierając, był spraw­ny umysłowo, a jego mózg nie był uszkodzony.

Wniosek: ponieważ obaj mężczyźni mieli identyczne geny, za sobą tyle samo lat edukacji i prowadzili niezwykle podobny tryb życia, czynnikiem decydującym o tym, że jeden z nich padł ofiarą alzheimera, okazały się pestycydy.

A oto garść innych niepokojących faktów zamieszczonych w rapor­cie z 2008 roku, naukowcy z Greater Boston Physicians for Social Responsibility: ludzie żyjący w wielkich miastach, gdzie zanieczyszczenie jest znaczne, mają więcej takich uszkodzeń mózgu, jakie stwierdza się w chorobie Alzheimera niż osoby z miast, gdzie powietrze jest czystsze. Szczury laboratoryjne, których dieta za­wierała niewielkie ilości aluminium, miały większe deficyty pamię­ciowe spowodowane podeszłym wiekiem. Ogrodnicy i rolnicy, którzy stosowali pestycydy, byli bardziej narażeni na łagodne zaburzenia poznawcze. W grupie tysiąca osób, które miały styczność z różnego rodzaju toksynami środowiskowymi, objawy pogorszenia sprawności poznawczych pojawiały się o dziesięć lat wcześniej, niż można by się spodziewać.

Ten ponury obraz zostaje rozjaśniony przez fascynujące odkry­cie, iż mózg wzmocniony rezerwą poznawczą jest bardziej odporny na uszkodzenia. Jak twierdzi neurolog dr nauk medycznych Margit L. Bleecker z Center for Occupational and Environmental Neurology w Baltimore, spośród pracowników huty, którzy mieli we krwi rów­nie wysoki poziom ołowiu, na testach pamięci, uwagi i koncentracji, niektórzy radzili sobie dwa i pół razy lepiej od innych. Najważniejszy czynnik rozróżniający: mężczyźni mający większą rezerwę poznaw­czą, byli mniej podatni na pogorszenie sprawności intelektualnej wy­wołanej toksycznym ołowiem, na co wskazywały lepsze wyniki z testu czytania.


Co robić? Należy przyznać, iż kwestia czystości środowiska to od­powiedzialność nas wszystkich. Co jednak możesz zrobić dla siebie? Staraj się unikać kontaktu z metalami ciężkimi, pestycydami oraz in­nymi substancjami podejrzewanymi o właściwości neurotoksyczne. Oto kilka zaleceń z University of California w San Francisco: Nie stosuj pestycydów. Do zwalczania gryzoni i owadów stosuj pułapki i przynęty zamiast sprejów, rozpylaczy i bomb. Do sprzątania używaj produktów nietoksycznych. Korzystając z kuchenki mikrofalowej, używaj naczyń szklanych, a nie plastikowych. Pierz ubrania, zamiast czyścić je na sucho lub poproś w pralni, aby czyszczono je na mokro. Im wcześniejszy i dłuższy kontakt z toksynami środowiskowymi, tym większe ryzyko problemów z mózgiem w późniejszym wieku.

Zdobądż wyzsze wykształcenie

Przyjmijmy, że dwie osoby starsze mają podobne zmiany w mózgu, które mogą prowadzić do alzheimera. Można się założyć, że u tej, która kształciła się dłużej, prawdopodobieństwo faktycznego wystą­pienia objawów będzie niższe. Kolejne już badania dowodzą, że im dłużej się kształciłeś, tym lepiej twój mózg radzi sobie z patologiczny­mi zmianami wywołanymi chorobą Alzheimera.

Jedno z najbardziej doniosłych badań zostało przeprowadzone przez znanego naukowca zajmującego się tą chorobą, dr. nauk me­dycznych Johna C. Morrisa z Washington University School of Me­dicine. Zastosował on tomografię komputerową do sprawdzenia, jak duże są blaszki toksycznego beta-amyloidu, wskazującego na choro­bę Alzheimera, w mózgach żywych osób. Kontrolował również ba­danych pod kątem innych objawów choroby i brał pod uwagę dłu­gość edukacji. Stwierdził, że u osób, w mózgach których były blaszki amyloidu, zaburzenia pamięci były tym mniejsze, im dłużej trwała ich edukacja. Ci, którzy spędzili w szkołach ponad 16 lat, osiągnęli naj­lepsze wyniki na testach sprawności poznawczych; za nimi uplasowa­ły się osoby, które uczyły się 13-16 lat, a na końcu absolwenci gimna­zjów i szkół średnich oraz osoby, które nie ukończyły szkoły.

Wyższe wykształcenie może być nawet ważniejsze niż geny. Bada­nia niemieckie pokazują, że może ono opóźnić wystąpienie alzhei­mera u osób z genem ApoE4. Nawet w przypadku bliźniaków z iden­tycznymi genami ten z nich, który jest lepiej wykształcony, będzie mniej podatny na chorobę.

Istnieje kilka teorii wyjaśniających, dlaczego nieustanne kształ­cenie się uodparnia mózg na zaburzenia umiejętności poznawczych i chorobę Alzheimera. Edukacja na poziomie wyższym sprzyja kon­centracji, skupieniu, czytaniu i innym aktywnościom umysłowym pobudzającym komórki mózgu do tworzenia lepszych połączeń. Być może pozwala ona wykształcić lepsze sposoby radzenia sobie z po­garszaniem się pamięci w miarę upływu lat. Niezależnie jednak od wszystkiego, fakty są następujące: według naukowców osoby z wyż­szym wykształceniem lepiej radzą sobie w przypadku długotrwałego uszkodzenia mózgu, a to łagodzi objawy alzheimera i opóźnia ich po­jawienie się.

Poza tym, dobre wyniki w nauce mogą przyczyniać się do ochrony mózgu. Badanie przeprowadzone na University of California w San Francisco dowiodło, że u osób starszych, które – własnym zdaniem – radziły sobie w szkole poniżej przeciętnej, ryzyko alzheimera było czterokrotnie wyższe niż u osób, które radziły sobie przeciętnie. Jed­nak osoby, które radziły sobie powyżej przeciętnej, nie były chronio­ne lepiej niż te uczące się przeciętnie.

Co robić? Oczywiście, jeśli możesz iść na studia, zrób tak, ponie­waż doświadczenie to wzbogaci twoje życie pod względem zawodo­wym, społecznym, emocjonalnym i intelektualnym. Ochrona przed alzheimerem będzie dodatkową korzyścią. A jeśli nie miałeś możliwo­ści kształcić się za młodu, pomyśl o kursach dla dorosłych, dokształcaj się lub znajdź sobie rozrywki intelektualne. Wszystkie te czynniki mogą zwiększyć twoją rezer­wę poznawczą, a zatem i odporność na alzheimera.

Zachowaj spokój i optymistyczne nastawienie do życia

Łatwo się denerwujesz, czy jesteś raczej spokojny i zrelaksowa­ny? Wstydliwy i niespokojny czy też przyjacielski i towarzyski? Chwiejny emocjonalnie i nerwowy czy entuzjastyczny i rzadko smut­ny? Jesteś optymistą, czy pesymistą? Prawdopodobnie już się domy­ślasz, które cechy osobowości są lepsze dla twojego mózgu.

Owszem, osoby, pozytywnie nastawione do życia, otwarte, bez­problemowe i zrelaksowane są – mimo upływu czasu – mniej podatne na zaburzenia pamięci i demencję. Prawdę mówiąc, w pewnym bada­niu, w którym udział wzięło ponad pięćset osób w podeszłym wieku, a przeprowadzonym w Karolinska Institute w Szwecji, stwierdzono, że radośni ekstrawertycy mają o 50 procent niższe ryzyko zachorowa­nia na alzheimera niż wiecznie zmartwieni pesymiści.
Doktor Robert S. Wilson i jego współpracownicy z Rush University Medical Center w Chicago sformułowali podobne charakterolo­giczne prognostyki demencji po przeprowadzonym długotrwałym badaniu Religious Orders Study, w którym udział wzięli mężczyźni i kobiety w podeszłym wieku. Ci z katolickich kapłanów, którzy byli bardzo podatni na nieustanne zamartwianie się i negatywne emocje, mieli dwukrotnie wyższe ryzyko wystąpienia alzheimera niż ci, którzy byli mało podatni. Najbardziej uderzające było to, że pamięć epizo­dyczna – zdolność przypominania sobie listy słów lub szczegółów jakiejś historii – pogarszała się dziesięć razy szybciej u tych, którzy mieli skłonność do zamartwiania się, niż u tych, którzy nie przejmowali się zbytnio problemami.

Co więcej, naukowcy odkryli, że chroniczne zamartwianie się (w psychologii określane jako neurotyczność) pozwala również prze­widzieć, u kogo rozwiną się łagodne zaburzenia poznawcze – faza przejściowa pomiędzy zdrowiem a demencją. Osoby skłonne do za­martwiania się o 40 procent częściej wchodzą w szarą strefę zaburzeń poznawczych niż osoby nieposiadające tej cechy charakteru.

Szczególnie intrygujący jest fakt, że osoby ze skłonnością do za­martwiania się i wyższym ryzykiem choroby Alzheimera nie miały charakterystycznych dla tej choroby blaszek beta-amyloidu i spląt­ków. Nadal zatem pozostaje tajemnicą, twierdzi dr nauk medycznych David Bennet z Rush University, współautor badania, w jaki sposób zły stan psychiczny sprawia, że dana osoba staje się bardziej podat­na na pogorszenie pamięci i objawy alzheimera. Odnotowuje on, iż 90 procent osób z klinicznymi objawami alzheimera ma również cha­rakterystyczne dla tej choroby poważne uszkodzenia mózgu, ale nie dotyczy to osób zamartwiających się. Według niego, w grę wchodzi też jakiś inny, niewykryty jeszcze czynnik.

Co robić? Choć Wilson zauważa, że cechy osobowości raczej nie zmieniają się w ciągu życia, pomocne być może okaże się uświado­mienie sobie, iż marudzenie, zamartwianie się drobiazgami, ciągłe ze­stresowanie i zły nastrój mogą szkodzić starzejącemu się mózgowi. Staraj się więc nie przejmować błahostkami. Zachowaj optymizm. Zacznij medytować lub znajdź inne sposoby na wyciszenie się. Bądź też aktywny fizycznie. Jak wykazało niedawno przeprowadzone ba­danie w Szkocji, choćby dwadzieścia minut aktywności tygodniowo, jakiegokolwiek zresztą rodzaju – w tym sportów, zajęć domowych, ogrodnictwa czy spaceru – zmniejsza już stres i niepokój. Im bardziej aktywni fizycznie byli uczestnicy tego badania, tym mniej się martwi­li. Najskuteczniejsze okazało się uprawianie sportów, które zmniejsza­ło ryzyko o 33 procent.

Jeśli nieustannie masz zły nastrój, porozmawiaj z lekarzem o stoso­waniu antydepresantów lub innych leków oraz podjęciu psychotera­pii. Według Wilsona mogą one zapobiec lub złagodzić problemy po­znawcze wynikające ze stresu lub depresji.

Dowiedz się, jakie są wczesne objawy Alzheimera

Kiedy normalne objawy starzenia się przestają być normalne? Ja­kie są najwcześniejsze rozpoznawalne objawy, świadczące o tym, że mózg mógł zostać zaatakowany przez alzheimera? Odpowiedź za­zwyczaj brzmi: „Zaczynasz mieć problemy z pamięcią”. Ale, jak do­wodzi duże badanie, trwające aż trzydzieści lat, a przeprowadzone wspólnie przez Washington University i University of Kansas, proble­my z pamięcią wcale nie są pierwszą wskazówką.

Z badania wynikało, że rok lub dwa przed pojawieniem się pro­blemów z pamięcią i trzy lata przed postawieniem diagnozy, następo­wało pogorszenie zmysłu orientacji wzrokowo-przestrzennej. Według Jamesa Galvina, dr nauk medycznych oraz profesora nadzwyczajnego neurologii z Washington University School of Medicine, zauważa się pogorszenie postrzegania głębi. Sięgasz po szklankę wody i okazuje się, że nie trafiłeś, albo nie potrafisz odpowiednio ustawić rakiety te­nisowej czy kija golfowego, by uderzyć piłeczkę. Poza tym dużo trud­niejsze staje się parkowanie samochodu, źle oceniasz odległość, idąc ulicą, a układanie puzzli albo czytanie mapy wywołuje frustrację i po­czucie dezorientacji.

Doktor Galvin odkrył także, iż chwile, w których tracisz na mo­ment wątek myślowy, mogą sygnalizować rozwijanie się choroby Alzheimera. Takie epizody noszą nazwę „przymglenia świadomości” i mogą przejawiać się w postaci nadmiernej senności w ciągu dnia, bezmyślnego gapienia się dłuższy czas przed siebie, nielogicznego lub chaotycznego sposobu myślenia. Nie wszyscy, którzy tego doświad­czają, są na skraju demencji, twierdzi Galvin. Jednakże potwierdził on, iż osoby starsze, które mają takie stany, cztery do sześciu razy czę­ściej chorują na alzheimera.

Innym wczesnym objawem może być utrata zmysłu węchu. Jak wykazało badanie przeprowadzone na Chicagos Rush University Medical Center, osoby w podeszłym wieku, które nie potrafią ziden­tyfikować źródeł zapachu takich jak goździki, cytryna, ananas czy dym, mają o 50 procent wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia ła­godnych zaburzeń pamięci prowadzących do alzheimera niż ci, któ­rzy mają niezaburzone poczucie węchu. Tomografia mózgu wykazuje, że osoby z upośledzonym zmysłem węchu mają także większe blasz­ki toksycznego beta-amyloidu, nawet jeśli nie wykazują zaburzeń pamięci.

Kolejne wczesne objawy alzheimera, według ekspertów z Johns Hopkins University, to ciągle zadawania tych samych pytań, niemoż­ność znalezienia odpowiedniego słowa, odkładanie przedmiotów na niewłaściwe miejsce (na przykład kluczy do lodówki), nietypowe za­chowania, trudności w liczeniu pamięciowym i liczeniu pieniędzy, apatia i wycofanie się.

 

Co robić? Oczywiście zwracaj uwagę na problemy z pamięcią, które są klasycznym sygnałem ostrzegającym o chorobie Alzheime­ra, ale zwra­caj także uwagę na sygnały występujące jeszcze wcześniej, takie jak pogorszenie zmysłu orientacji wzrokowo-przestrzennej, przymglenia świadomości czy upośledzenie zmysłu węchu oraz na poważniejsze objawy postępującej choroby. Zwróć się do lekarza, który zleci dal­sze badania, a może nawet tomografię komputerową mózgu. Galvin twierdzi, że im wcześniej zauważy się objawy alzheimera, tym skuteczniejsze będzie leczenie, polegające między innymi na zmia­nie stylu życia i stosowaniu leków. Badania nad tą chorobą zmierzają w kierunku wczesnego jej diagnozowania, nim pamięć zostanie nie­odwracalnie uszkodzona.

 

Upewnij sie, że zostałeś prawidłowo zdiagnozowany

Przedwczesne i nieprawidłowe postawienie diagnozy może mieć tragiczne skutki, ponieważ podjęte zostanie też nieprawidłowe leczenie. Oto przykład z popularnego bloga o chorobie Alzheimera: „Internista mojego ojca w zeszłym roku zdiagnozował u niego choro­bę Alzheimera (ojciec miał wtedy 80 lat) i zapisał mu leki, które wca­le nie pomagały. Dopiero, kiedy zabrałem ojca do neurologa, dowie­dzieliśmy się, że w rzeczywistości ojciec miał łagodnego guza mózgu”.

Słaba pamięć, poczucie dezorientacji, zmiany osobowości, waha­nia nastroju, utrata równowagi oraz inne objawy przypominające alz­heimera mogą być wywołane także przez inne, uleczalne choroby, w tym przez powszechny u starszych osób niedobór witaminy B, in­fekcję mózgu, (na przykład zapalenie opon mózgowych lub zapalenie mózgu), mikroudary, uraz głowy, depresję, skutki uboczne leków, otę­pienie naczyniowe, zaburzenia funkcjonowania tarczycy, a nawet co­raz częściej stwierdzaną u osób starszych celiakię (powszechnie nazy­waną alergią na pszenicę).

W rzeczywistości zdiagnozowanie alzheimera w 20-30 procent przypadków okazuje się błędne, jak twierdzi dr nauk medycznych P. Murali Doraiswamy, szef wydziału psychiatrii biologicznej na Du­ke University Medical Center.

Lekarze, zwłaszcza neurolodzy i geriatrzy, mają dziś do dyspozycji choćby tomografię mózgu, która pomaga im odróżnić chorobę Alz­heimera, postępujące zwyrodnienie mózgu, od innych, uleczalnych chorób, wprowadzających starzejący się mózg w dezorientację. Mimo że do chwili obecnej jedynym absolutnie pewnym potwierdzeniem choroby jest autopsja, specjaliści twierdzą, że dzięki zastosowaniu te­stów i badań psychoneurologicznych, podstawowych badań krwi, re­zonansu magnetycznego i tomografii komputerowej mózgu są dziś w stanie prawidłowo zdiagnozować alzheimera w około 90 procen­tach przypadków. Jeśli to jednak inna choroba, musisz to wiedzieć te­raz i w porę podjąć stosowne leczenie. Jak czułbyś się później, gdyby się okazało, że nieodwracalnym zmianom można było zapobiec, tyle że nie poświęciłeś czasu na zdemaskowanie choroby Alzheimera?

Co robić? Jeśli podejrzewasz u siebie chorobę Alzheimera, skon­sultuj się z neurologiem, najlepiej geriatrą, który może zlecić wykona­nie najnowszych badań i ma doświadczenie w diagnozowaniu chorób mózgu. Nie wahaj się poprosić lekarza pierwszego kontaktu o skiero­wanie do geriatry; dobry lekarz nie wzbrania się przed zasięgnięciem opinii innego specjalisty. Jeśli mieszkasz w pobliżu kliniki, dowiedz się, czy pracuje w niej specjalista zajmujący się chorobą Alzheimera lub czy jest w niej oddział geriatryczny. Obecnie większość szpitali za­trudnia geriatrę.

Zapobiegaj cukrzycy i kontroluj ją

To, co jeszcze dekadę temu wydawało się zaskakujące, obecnie uznawane jest za pewnik: cukrzyca typu drugiego zwiększa ry­zyko choroby Alzheimera nawet dwu lub trzykrotnie. Im wcześniej wystąpi cukrzyca, tym wyższe ryzyko demencji, a związek pomiędzy nimi jest tak silny, że niektórzy specjaliści określają alzheimera jako cukrzycę mózgu lub cukrzycę typu trzeciego.

Nadal nie wiadomo, w jaki sposób cukrzyca przekłada się na cho­robę Alzheimera, ale istnieje ważna wskazówka: te dwie choroby mają podobne przyczyny, a są nimi: otyłość, nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu, wysoki poziom trój glicerydów, dieta bogata w cukry i tłuszcze, mała aktywność fizyczna, a dodatkowo wysoki poziom cu­kru we krwi i nieprawidłowo działająca insulina. Wszystkie te czyn­niki mogą prowadzić do rozmaitych uszkodzeń mózgu – zniszczenia neuronów, rozprzestrzeniania się toksycznych nasion demencji, nasi­lania stanów zapalnych oraz zwiększenia ryzyka udaru. Mówiąc krót­ko, cukrzyca może na wiele sposobów niekorzystnie oddziaływać na mózg.

Ponadto niewielkie uszkodzenia mózgu następują dużo wcześniej, zanim pojawią się wyraźne objawy cukrzycy lub problemów z pamię­cią. Postępuje to w miarę, jak ciało stopniowo traci umiejętność regu­lowania poziomu cukru we krwi. Osoby ze zdiagnozowaną cukrzycą uzyskują tym gorsze wyniki w testach pamięci, w im większym stop­niu ich poziom cukru ulega zaburzeniom.

Ale oto dobra wiadomość: kontrolowanie poziomu cukru pomaga powstrzymać demencję. Dr Rachel A. Whitmer z Kaiser Permanente s Division of Research w Oakland w Kalifornii wykazała, że ryzy­ko alzheimera zmniejsza się, kiedy poziom cukru się obniża. Twierdzi ona, że skuteczna kontrola poziomu cukru z pewnością pomaga zapo­biegać demencji.

Dr Suzanne Craft, profesor psychiatrii na University of Washing­ton School of Medicine, odkryła, iż dieta o niskiej zawartości cukrów oraz tłuszczów nasyconych zmniejsza u cukrzyków ryzyko zachoro­wania na alzheimera, ponieważ normalizuje działanie insuliny. Na ta­kiej diecie poziom beta-amyloidu, znak rozpoznawczy alzheimera, obniżył się o 25 procent!

Ruch fizyczny i utrata wagi to niezwykle skuteczne środki przeciw­działające cukrzycy, czego dowodzi duże badanie przeprowadzone na Yeshiva University s Albert Einstein College of Medicine. Osoby szczególnie narażone (te z wysokim poziomem cukru i insulinoopornością), które przez pięć dni w tygodniu wykonywały umiarkowanie intensywne ćwiczenia fizyczne i zmniejszyły wagę ciała o 7 procent w ciągu trzech lat, aż o 57 procent obniżyły ryzyko zachorowania na cukrzycę. A efekty odczuwane były nawet po dziesięciu latach. Naj­większe korzyści odniosły osoby po sześćdziesiątce, co skłoniło na­ukowców do wyciągnięcia wniosku, że nigdy nie jest za późno, aby zapobiec cukrzycy.

Oto inne interesujące sposoby pokonania cukrzycy: stosowanie diety śródziemnomorskiej zmniejsza ryzyko zachorowania na cu­krzycę o 83 procent. Mężczyźni, którzy dbają o talię (74-86 cm w po­równaniu do 102-157 cm), obniżają ryzyko aż dwunastokrotnie. Spożywanie dużej ilości błonnika zbożowego (17 gramów dziennie) zmniejsza ryzyko cukrzycy o 27 procent. Ryzyko wystąpienia cukrzy­cy także zmniejszają kobiety karmiące piersią, zaś diabetykom, którzy wyleczyli choroby zębów i przyzębia, łatwiej było utrzymywać w nor­mie poziom cukru we krwi.


Co robić? Rób wszystko, co tylko się da, aby utrzymać poziom cu­kru na niskim poziomie, uchronić się przed insulinoopornością i nie zachorować na cukrzycę. Niezwykle ważne są: dieta uboga w tłuszcze nasycone i cukier, regularne ćwiczenia fizyczne oraz utrzymanie pra­widłowej wagi. Jeśli już chorujesz na cukrzycę, rób to samo, a dodat­kowo zażywaj odpowiednie leki. Choć w przypadku cukrzycy typu drugiego można już mówić o epidemii, a więc i choroba Alzheimera także najprawdopodobniej przybierze takie rozmiary, dowody mówią jednoznacznie, że możesz pokonać obie te choroby, zmieniając styl życia i dietę oraz stosując leki.

Pokonaj depresję

Czujesz się przygnębiony, a twoja sprawność poznawcza nie jest tak dobra jak niegdyś? Czy powinieneś się tym martwić? Specja­liści twierdzą, że tak. Wiedzą oni, że depresja powszechnie występuje u ludzi starszych z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi i chorobą Alzheimera. Ale czy to depresja wywołuje chorobę, czy też jest wcze­snym, subtelnym objawem ostrzegającym o skrytych procesach pato­logicznych, składających się na chorobę Alzheimera? Czy jest przy­czyną, czy też skutkiem?

Przez lata lekarze uważali, że depresja pojawia się jako objaw już po zachorowaniu. Obecne badania sugerują, że jest na odwrót – że to depresja jest czynnikiem ryzyka, zwiększającym podatność na alzhei­mera. W skrócie – zapobieganie depresji lub jej leczenie może uchro­nić cię przed nadciągającą katastrofą w mózgu.

Przykładowo, naukowcy z UCLA odkryli, że osoby z łagodnym pogorszeniem pamięci, a cierpiące na depresję częściej zapadały na alzheimera niż osoby, którym depresja była obca. Im głębsza depresja, tym wyższe prawdopodobieństwo zachorowania.
W badaniu przeprowadzonym we Francji na starszych kobietach z łagodnymi zaburzeniami sprawności umysłowej, które chorowały także na depresję, stwierdzono dwukrotnie wyższe ryzyko wystąpie­nia alzheimera. Ponadto, jak dowodzą nowe wyniki badań przeprowa­dzonych na University of Miami, jeśli cierpisz na depresję, zwiększa się ryzyko wcześniejszego zachorowania na alzheimera.

Doktor Robert Wilson, neuropsycholog z Rush Alzheimer’s Disease Center w Chicago, wysuwa teorię, iż depresja osłabia rezerwę neuronową mózgu, czyli jego zdolność do radzenia sobie ze zmia­nami patologicznymi wywoływanymi chorobą Alzheimera. Mówiąc krótko, depresja zmienia mózg w sposób, który osłabia jego naturalną odporność na chorobę.

Oczywisty wniosek: jeśli cierpisz na depresję, jesteś bardziej nara­żony na alzheimera i na to, że zachorujesz wcześniej, zwłaszcza jeśli już cierpisz na wywołane wiekiem problemy z pamięcią.

Co robić? Koniecznie lecz depresję, zwłaszcza jeśli już zauważy­łeś problemy z pamięcią. Leki, w tym antydepresanty, oraz inne me­tody leczenia, takie jak ćwiczenia fizyczne, mogą znacząco zmienić sytuację. Naukowcy z UCLA odkryli ponadto, że Aricept (donepezil), stosowany u osób chorych na depresję, znacząco opóźnia postęp choroby od łagodnych problemów z pamięcią do pełnej postaci cho­roby Alzheimera.

Wypróbuj dietę DASH

Tak zwana dieta DASH (dietetyczne sposoby zwalczania nadciś­nienia), która okazała się niezwykle skuteczna w obniżaniu ciś­nienia krwi, przynosi też dodatkowe korzyści – według dr Heidi Wengreen z Utah State University, poprawia pamięć, gdy się starzejemy. Doktor Wengreen obserwowała jedenaście lat 3831 osób w wieku po­wyżej sześćdziesięciu pięciu lat stosujących dietę DASH. Jednocześ­nie uczestnicy co jakiś czas poddawani byli standaryzowanym testom badającym tempo pogarszania się pamięci. U tych, którzy w najwięk­szym stopniu przestrzegali diety, sprawności poznawcze pogarszały się najwolniej, podczas gdy ci, którzy jej nie przestrzegali, mieli szyb­sze tempo utraty pamięci.

Dieta została opracowana w National Institutes of Health w taki sposób, aby uwzględniała produkty i składniki odżywcze obniżające ciśnienie krwi. Oto menu na jeden dzień: od siedmiu do ośmiu por­cji zbóż, od czterech do pięciu porcji owoców, od czterech do pięciu porcji warzyw, od dwóch do trzech porcji niskotłuszczowego nabia­łu i dwie lub mniej porcje mięsa. Zaleca się również pięć porcji orze­chów, warzyw strączkowych lub nasion tygodniowo.
Naukowcy przyznają, że dieta DASH wymaga dyscypliny i że żad­na z badanych osób nie przestrzegała jej przez cały czas w 100 pro­centach. Co jednak ciekawe, naukowcy określili, jakie cztery grupy produktów najbardziej służą pamięci. Są to: warzywa, pełne zboża, niskotłuszczowy nabiał oraz orzechy i warzywa strączkowe.

Naukowcy brytyjscy odkryli również, dlaczego bogata w warzywa dieta DASH jest tak skuteczna. Otóż warzywa takie jak buraki, szpi­nak i inne zielone liściaste zawierają ogromne ilości nieorganicznego azotanu, który organizm ludzki przetwarza na tlenek azotu, substan­cję znaną z tego, że rozluźnia naczynia krwionośne i obniża ciśnienie krwi. W testach klinicznych z udziałem osób chorych na nadciśnie­nie, dieta DASH obniżyła ciśnienie skurczowe krwi o 11 mmHg. To efekt, jakiego by można się spodziewać po lekach stosowanych przy nadciśnieniu.

Co robić? Jeśli nie jesteś w stanie skrupulatnie przestrzegać diety DASH, to stosuj ją w takim zakresie, w jakim to możliwe. Jak stwier­dził jeden z naukowców: wszystko, co robisz, by zapobiec choro­bie Alzheimera i zachować umiejętności poznawcze, w miarę starze­nia się kumuluje. Każda, nawet najdrobniejsza rzecz może mieć ogromny wpływ.

Jedz curry

Dlaczego Indie mają jeden z najniższych na świecie wskaźników zachorowań na alzheimera? Badanie przeprowadzone na University of Pittsburgh, a dotyczące Indii, wykazało, że osoby starsze, mieszkające tam na terenach wiejskich, czterokrotnie rzadziej choru­ją na alzheimera niż osoby w podeszłym wieku pochodzące z Pensyl­wanii. Oto możliwe wyjaśnienie: curry. To jedna z najczęściej spoży­wanych w Indiach potraw, a jednocześnie mieszanka sproszkowanych przypraw, zawierająca kurkumę, przyprawę bogatą w kurkuminę – związek, który według doniesień spowalnia pogarszanie się pamięci zarówno u zwierząt, jak i ludzi. Pewne badanie wykazało, że Azjaci w podeszłym wieku, którzy spożywali nawet niewielkie ilości curry, lepiej radzili sobie na testach sprawności poznawczych. Spożywanie „żółtego” curry choćby tylko raz na sześć miesięcy wpływało korzyst­nie na umiejętności poznawcze.

Dwaj znani naukowcy, dr Gregory Cole oraz dr Sally Frautschy z UCLA Center for Alzheimer Research, którzy prowadzą dokładne badania nad kurkuminą, twierdzą, iż jest to niezwykle skuteczna sub­stancja przeciwzapalna i antyoksydacyjna, która zmniejsza odkłada­nie się beta-amyloidu sprzyjającego chorobie Alzheimera u zwierząt
laboratoryjnych. Myszy którym podawano niewielkie ilości kurkuminy miały o 40 procent mniej blaszek w mózgu niż myszy pozostające na zwyczajnej diecie.

Ale to nie koniec dobrych wieści: oprócz zapobiegania tworzeniu się blaszek amyloidu, kurkumina dodatkowo zmniejsza już istniejące blaszki i sprzyja ich rozkładaniu. Mówiąc krótko: kurkumina pomogła pozbyć się istniejących blaszek z mózgów zwierząt, spowolnić pogor­szenie umiejętności poznawczych i zapobiec alzheimerowi. Według naukowców z UCLA niskie dawki zażywane przez dłuższy czas były bardziej skuteczne niż duże dawki podawane rzadziej.

Według innych naukowców z tego samego ośrodka kurkumina w połączeniu z witaminą D może nawet silniej pobudzać układ od­pornościowy w celu oczyszczenia mózgu z beta-amyloidu.

Kurkumina ma również silne właściwości zwalczające raka i oty­łość, co dowiodły badania przeprowadzone na University of Texas M.D. Anderson Cancer Center. W szczególności przyczynia się ona do cofnięcia się insulinooporności, spadku poziomu cukru we krwi i zmniejszenia poziomu cholesterolu, które – jak dowodzą badania – wiążą się zarówno z otyłością, jak i chorobą Alzheimera.

Gdyby więc curry jadano powszechnie na całym świecie, wszyscy bylibyśmy mniej podatni na pogorszenie umiejętności poznawczych i chorobę Alzheimera.

Co robić? Oczywiście, jedz często curry. Pewien ekspert zaleca je dwa do trzech razy na tydzień, chociaż nawet okazjonalne spożycie jest lepsze niż nic. Niech to będzie żółte curry, ponieważ kolor żółty oznacza obecność kurkumy i kurkuminy; zielone i czerwone jej nie zawierają. I upewnij się, że potrawa zawiera też odrobinę tłuszczu, który ułatwi przyswojenie kurkuminy.

Inny sposób to spożywanie bezpośrednie kurkumy. Bez wahania możesz dodawać ją do dań kuchni azjatyckiej, indyjskiej i afrykań­skiej, takich jak dania duszone z ryżem, warzywami, kurczakiem i ry­bami, dania przygotowywane w głębokim tłuszczu oraz zapiekanki.

Możesz także zainteresować się oferowanymi przez wiele firm su­plementami kurkuminy, choć nie jest ona łatwo przyswajalna. Do ba­dań klinicznych na UCLA opracowano „zoptymalizowaną” tabletkę o nazwie Longvida, która podobno jest lepiej przyswajalna i nietok­syczna w dawce poniżej 4 gramów dziennie. Za dawkę odpowiednią dla osoby dorosłej uważa się dwie kapsułki; wyższa dawka może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Jednakże nadal nie ma pewności, czy suple­menty kurkuminy mogą zapobiegać chorobie Alzheimera. W począt­kowych testach na UCLA wysokie dawki nie pomogły znacząco oso­bom już chorym.

Chroń mózg przed miedzią i żelazem

Według dr. nauk medycznych Georgea J. Brewera, profesora emerytowanego genetyki człowieka na University od Michigan Medical School, po pięćdziesiątce nadmiar miedzi i żelaza może od­kładać się w mózgu i sprzyjać osłabieniu pamięci oraz chorobie Alzheimera.

Dodanie miedzi lub żelaza do wody pitnej zwierząt laboratoryj­nych zwiększało występujące w ich mózgach blaszki beta-amyloidu kojarzone z Alzheimerem, zaburzając także umiejętności poznawcze. Miedź ponadto upośledza zdolność mózgu do pozbywania się bla­szek amyloidu. Badania przeprowadzone we Włoszech dowodzą, że im więcej miedzi znajduje się w mózgu osób chorych na alzheimera, tym gorsze są ich umiejętności poznawcze i tym szybciej się one po­garszają. Wiele badań potwierdza, iż żelazo i miedź mogą wchodzić w reakcje niszczące neurony i inne komórki.

Jedno z najbardziej niepokojących odkryć pochodzi z badania przeprowadzonego przez znanego specjalistę od choroby Alzheime­ra, dr Marthę Clare Morris z Rush University w Chicago. Przez sześć lat porównywała ona dietę oraz oceniała stopień pogorszenia spraw­ności poznawczych u 3700 kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku. U tych, w których diecie było dużo miedzi a także tłuszczów nasyco­nych i tłuszczów trans, umiejętności poznawcze pogarszały się gwał­townie, mniej więcej w takim tempie, jakby ludzie ci postarzeli się o dziewiętnaście lat, a nie o sześć – czyli tempo pogorszenia sprawno­ści poznawczych było trzykrotnie szybsze od spodziewanego!

„To przerażające” – komentuje Brewer, zwłaszcza że źródłem mie­dzi były przede wszystkim suplementy minerałowe i witaminowe, a nie pokarmy w nią bogate. Brewer twierdzi, iż niedobory miedzi to nieliczne tylko przypadki i spożywanie jej w postaci suplementów może stanowić zagrożenie dla starzejącego się mózgu.

Z kolei nadmiar żelaza to dobrze znany czynnik toksyczny dla móz­gu. Osoby z nietypowo wysokim poziomem żelaza są bardziej podat­ne na miażdżycę i neurodegenerację. U pacjentów chorych na alzhei­mera często stwierdza się znaczne złogi żelaza, a badania sugerują, iż usunięcie jego nadmiaru poprzez leki chelatujące może spowolnić po­stęp demencji.

Co robić? Oto rada Brewera i innych specjalistów: nie przyjmuj suplementów żelaza, jeśli jesteś kobietą po pięćdziesiątce (albo po menopauzie) lub dorosłym mężczyzną, jeśli nie zaleci ci ich lekarz specjalista. Jeżeli stosujesz dietę bogatą w tłuszcze nasycone lub tłusz­cze trans, staraj się unikać suplementów odżywczych, które zawierają żelazo. Wiele firm oferuje preparaty multiwitaminowe niezawierające żelaza i miedzi; zapytaj farmaceutę. Jedz mniej mięsa, które zawiera przecież dużo miedzi i łatwo przyswajalnego żelaza hemowego. Staraj się też nie pić wody płynącej miedzianymi rurami. Pij wodę destylo­waną (zdemineralizowaną), która jest oczyszczona ze wszystkich mi­nerałów, w tym także z miedzi, albo stosuj w domu system filtrujący wodę. Inne sposoby obniżenia poziomu żelaza: zostań krwiodawcą, pij herbatę (chelatuje ona żelazo), przyjmuj suplementy kwasu alfa li­ponowego.