Archive for the ‘Nałogi’ Category

Graj w gry komputerowe

Co się dzieje, gdy ludzie w starszym wieku zaczynają grać w gry komputerowe? To zależy od rodzaju gry, ale dr Arthur Kra­mer, wybitny badacz i profesor psychologii na University of Illinois w Urbana-Champaign ma dla nas dobrą wiadomość. W przeprowadzonym niedawno przez niego badaniu grupa osób po sześćdziesiątce przez osiem tygodni grała w grę Rise of Nations. Kramer chciał spraw­dzić, czy wpłynie to na poprawę ich umiejętności poznawczych. Jest to skomplikowana fabularna gra strategiczna, polegająca na tworze­niu przez graczy własnych imperiów, na budowaniu miast, żywie­niu i zatrudnianiu ludzi, a także utrzymaniu armii, co wiąże się z podejmowaniem wielu decyzji i prowadzeniem kilku działań równocześnie.

Gracze byli nowicjuszami – w ciągu ostatnich dwóch lat nie gra­li w żadną grę. Kramer spodziewał się, że z czasem nabiorą oni wpra­wy – co nie będzie świadczyło jednak o niczym szczególnym – i rze­czywiście tak się stało. Chciał jednak sprawdzić, czy granie wpłynie na ogólną poprawę funkcjonowania poznawczego. Oznaczałoby to,
że gry wideo zapewniają stymulację umysłową, która może opóźniać upośledzenie funkcji poznawczych związane z wiekiem lub je cofać.

Ku jego zadowoleniu, po ośmiu tygodniach gracze rzeczywiście osiągnęli wyższe wyniki w testach „kontroli wykonawczej” – któ­re mierzą między innymi umiejętność płynnego przechodzenia od jednego zadania do drugiego, pamięć roboczą, krótkotrwałą pamięć wzrokową i zdolność logicznego myślenia – niż pozostałe osoby w starszym wieku, które nie grały w tym czasie we wspomnianą grę. To właśnie te umiejętności poznawcze ulegają przeważnie upośledze­niu u osób po sześćdziesiątym roku życia. Co ciekawe, granie w gry nie wpłynęło w żaden sposób na umiejętności poznawcze studentów w wieku od dwudziestu do dwudziestu kilku lat. Najwyraźniej ten ro­dzaj aktywności służy ludziom w starszym wieku, ponieważ dotyczy sprawności umysłowych z wiekiem ulegających pogorszeniu.

To pierwszy tego rodzaju eksperyment dostarczający dowodów na to, że angażujące intelekt skomplikowane gry komputerowe mogą za­pobiegać pogorszeniu funkcji poznawczych w późniejszym wieku.

A co z prostymi grami wideo, takimi jak God of War, wymagają­cymi szybkiego przetwarzania informacji i szybkiego reagowania? Wyniki badań przeprowadzonych na University of Rochester w No­wym Jorku sugerują, że takie zręcznościowe gry komputerowe u osób w starszym wieku mogą przyczynić się do skrócenia czasu reakcji, zwiększenia tempa przetwarzania informacji, a także do poprawy pa­mięci i myślenia przestrzennego. Według wyników badania, istnieją wiarygodne dowody naukowe na to, że „sama czynność grania w grę akcji przyczynia się do znacznego skrócenia czasu reakcji”.

Co robić? Zachęcam do grania w gry wideo, w tym popularne gry Wii (wirtualne kręgle, tenis, golf, boks oraz program ćwiczeń fitness). Wypróbuj gry akcji, jeśli je lubisz. Prawdziwym wyzwaniem może być skomplikowana gra taka jak Rise of Nations. Kramer twierdzi, że nie ma gwarancji, iż każda gra wideo poprawi twoją sprawność umysłową lub odporność na chorobę Alzheimera. Z drugiej strony, jeśli gra jest stymulująca umysłowo i sprawia przyjemność, z pewnością wpłynie korzystnie na pracę mózgu. Na pewno pobudza umysł bardziej niż oglądanie telewizji.

Zapomnij o paleniu

Nie zdziw się, jeśli obłoczek dymu papierosowego spowijający twoją głowę doprowadzi do „przymglenia” pamięci… lub cze­goś jeszcze gorszego. Jak wykazała analiza czterdziestu trzech badań, przeprowadzona niedawno przez naukowców z University of California w San Francisco, palenie prawie dwukrotnie zwiększa ryzyko za­chorowania na alzheimera.

W zasadzie, im więcej palisz, tym szybciej mogą u ciebie wystąpić zarówno łagodne zaburzenia pamięci, jak i sama choroba Alzheimera. Naukowcy z UCLA odkryli, że palenie ponad jednej paczki papiero­sów dziennie przyspiesza wystąpienie choroby Alzheimera o dwa do trzech lat. Jeśli przez wiele lat nałogowo paliłeś i piłeś dużo alkoholu, a jesteś genetycznie podatny na chorobę Alzheimera (jesteś nosicie­lem genu ApoE4), możesz spodziewać się, że choroba ta zacznie się u ciebie o dziesięć lat wcześniej niż u osób, których nie dotyczy żaden z wymienionych wyżej czynników ryzyka.

Bierne palenie również może prowadzić do upośledzenia pamięci. Zdaniem brytyjskich badaczy, jeśli wdychasz dym z cudzych papie­rosów, prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z pamięcią jest większe o 44 procent, niż gdybyś nie miał styczności z dymem.

To zrozumiałe, dym papierosowy zawiera bowiem tak zwane wol­ne rodniki, które dostają się do mózgu, a jak badania wykazują, są one czynnikiem bezpośrednio uszkadzającym korę mózgową. Dym pa­pierosowy sprzyja również występowaniu stanów zapalnych, będą­cych kolejną przyczyną neurodegeneracji. Nie zapominaj też o tym, że palenie może doprowadzić do udaru mózgu.

Jak zatem ustosunkować się do osobliwego, powszechnie panują­cego przekonania, iż palenie papierosów w rzeczywistości zapobiega chorobie Alzheimera? Rzeczywiście, kilka badań naukowych wykaza­ło taką zależność. Gdy jednak dr Janinę Caltado z University of California w San Francisco przyjrzała się wynikom tych badań, odkryła, iż hipotezę o tym, że palenie papierosów zapobiega chorobie Alzhei­mera potwierdzają wyłącznie wyniki tych badań, które zostały prowa­dzone przez naukowców związanych z przemysłem tytoniowym. Na­ukowcy niezwiązani z przemysłem tytoniowym wykazali dwukrotne zwiększenie ryzyka wystąpienia choroby Alzheimera u osób palących papierosy.

Co robić? Wypróbuj wszelkie możliwe sposoby, by zwalczyć na­łóg. Im szybciej przestaniesz zatruwać mózg oparami dymu papie­rosowego, tym większe masz szanse na zapobieżenie chorobie Alz­heimera i pogorszeniu pamięci, a także rakowi, chorobom układu krą­żenia i udarom mózgu.

W stwierdzeniu, że nikotyna sama w sobie, bez dodatku substan­cji smolistych, zapobiega pojawieniu się choroby Alzheimera, może jednak tkwić ziarno prawdy. Naukowcy badają obecnie możliwość, iż nikotyna w postaci plastrów przyklejanych na skórę, które eliminują ryzyko związane z dymem papierosowym, działa korzystnie na mózg.

Rozważ medyczne zastosowanie marihuany

Być może myśl ta wydaje się teraz dziwaczna, absurdalna lub nie­poprawna politycznie, ale jeśli potwierdzą ją wiarygodne badania naukowe, może pojawić się na stronie Alzheimer Research Forum, zdominowanej przez wpływowe osoby z dziedziny badań nad móz­giem. Pożywką dla nich są niekonwencjonalne posty, dzięki którym pojawiają się nowe pomysły dotyczące alzheimera – tak jak ten opi­sujący przypadek babci z demencją, która przypadkowo zjadła cztery ciasteczka z marihuaną. Nie tylko jej się nie pogorszyło, ale wręcz po­lepszyło – i to za każdym z czterech zjedzonych smakołyków.

Nie wiadomo, czy ta anegdota jest prawdziwa, ale najnowsze ba­dania prowadzone przez czołowe instytucje faktycznie wykazują, że substancje zawarte w konopiach indyjskich mogą spowolnić patolo­giczne zmiany w mózgu u starzejących się zwierząt, a nawet pomóc im odzyskać pamięć.

Scripps Research Institute w Kalifornii ogłosił, iż aktywny skład­nik marihuany (delta-9-tetrahydro-kannabinol) jest nie tylko rów­nie skuteczny jak popularne leki przeciwko chorobie Alzheimera, ale nawet o wiele lepszy. W badaniach probówkowych THC zapobiegał tworzeniu się blaszek amyloidu zatykających mózg o 88 procent sku­teczniej niż Aricept i o 93 procent skuteczniej niż Cognex.

Doktor Gary L. Wenk, profesor psychologii i neurologii na Ohio State University, twierdzi nawet, że podawanie starym szczurom syn­tetycznego odpowiednika THC przyczyniło się do poprawy ich pa­mięci. Substancja ta pomogła odmłodzić pewne obszary ich mózgów. Wenk przypisuje marihuanie silne działanie przeciwzapalne, a stany zapalne w mózgu, to jego zdaniem, główna przyczyna alzheimera; THC przenika przez barierę krew-mózg lepiej niż jakakolwiek bada­na do tej pory substancja.

Oczywiście naukowcy nie zalecają stosowania nielegalnej dziś ma­rihuany w celu zapobieżenia chorobie Alzheimera lub leczenia jej. Wenk szuka więc legalnych sposobów wprowadzenia do mózgu bar­dzo niewielkich dawek substancji przeciwdziałającej chorobie bez wywołania efektu odurzającego. Twierdzi, iż jedna z możliwości to plastry z zawartością marihuany stosowanej do celów medycznych, dzięki którym bardzo niewielkie, niewywołujące odurzenia dawki THC przenikałyby przez skórę. Ma nadzieję, iż pomogłoby to uchro­nić osoby narażone na wysokie ryzyko alzheimera, zanim stan zapalny i objawy przerodzą się w stadium zaawansowane.

Co robić? Prawdę mówiąc niewiele. Warto jednak być otwartym na nowości, twierdzi dr Wenk. Legalną stosowanie marihuany i syn­tetycznego THC do celów medycznych staje się coraz popularniej­sze. W tajemniczym i strasznym świecie choroby Alzheimera być mo­że będziemy musieli rozważyć także i te „dziwne pomysły”, jak dodaje inny naukowiec. Na razie nie należy sięgać po marihuanę w ramach zapobiegania utracie pamięci lub chorobie Alzheimera. Palenie zwy­kłego tytoniu i marihuany jest potencjalnie szkodliwe.

Zachowaj rozsądek w kwestii alkoholu

Kolejne badania wykazują, że osoby spożywające alkohol w umiarkowanych ilościach są w mniejszym stopniu narażone na ryzy­ko choroby Alzheimera. Najnowsze, przeprowadzone na Wake Forest University Baptist Medical Center dowodzą, że osoby starsze, które piły od ośmiu do czternastu porcji napojów alkoholowych tygodnio­wo – czyli jedną lub dwie dziennie – miały o 37 procent niższe ryzyko demencji niż osoby niepijące. I zła wiadomość – w przypadku osób pijących ponad czternaście drinków tygodniowo ryzyko wystąpienia demencji było dwukrotnie wyższe niż u osób niepijących.

Naukowcy z UCLA odkryli, iż spożywanie dużych ilości alkoho­lu o dwa lub trzy lata przyspiesza wystąpienie objawów alzheimera, a osoby mające do tego gen ApoE4, mogą spodziewać się, że choro­ba pojawi się o cztery do sześciu lat wcześniej. Ponadto badanie Framingham, eksperyment na szeroką skalę trwający kilkadziesiąt lat, w którym badano zdrowie całej społeczności, wykazało, że picie du­żych ilości alkoholu (ponad czternaście drinków tygodniowo) by­ło wskaźnikiem kurczenia się obszarów mózgu odpowiedzialnych za pamięć.

Lekarze brytyjscy publikujący w „British Journal of Psychiatry” ostrzegli, iż upijanie się i nadużywanie alkoholu przez osoby w po­deszłym wieku prowadzi do „cichej epidemii” demencji wywołanej alkoholem, która odpowiada za 10 procent wszystkich przypadków demencji.

Nawet ci ludzie starsi, którzy zazwyczaj piją niewiele lub umiarko­wanie, ale od czasu do czasu upijają się, są bardziej narażeni na otę­pienie umysłowe. Badanie przeprowadzone w Finlandii dowiodło, że ludzie w średnim wieku, upijający się co najmniej raz w miesiącu – pi­jący na przykład więcej niż pięć butelek wina lub piwa na raz – dwa­dzieścia pięć lat później byli narażeni na trzykrotnie wyższe ryzyko demencji, w tym także wystąpienie choroby Alzheimera. Upijanie się do nieprzytomności co najmniej dwa razy w roku zwiększało ryzyko demencji dziesięciokrotnie.

Ale jeden drink lub kieliszek wina dziennie może przyczyniać się do opóźnienia demencji. Badania dowodzą, że alkohol ma działanie przeciwzapalne (stany zapalne sprzyjają chorobie Alzheimera) i pod­nosi poziom dobrego cholesterolu HDL, chroniącego przed otępie­niem umysłowym. Wysoka zawartość antyoksydantów w czerwonym winie sprawia, że dodatkowo przeciwdziała ono demencji. Antyoksydanty te, wśród nich rezerwatrol, działają przeciwzakrzepowo i roz­luźniają naczynia krwionośne, a tym samym przyczyniają się do ich rozszerzenia i poprawy przepływu krwi, co z kolei korzystnie wpływa na funkcje poznawcze. Właśnie z tego powodu wielu naukowców sta­wia czerwone wino nad białym, zawierającym stosunkowo niewiele antyoksydantów.

Co robić? Zapamiętaj, że picie alkoholu w małych ilościach, na­turalnie w wieku dorosłym, prawdopodobnie chroni mózg, ale duże jednorazowe dawki zabijają komórki mózgowe lub upośledzają ich funkcjonowanie, zwiększając ryzyko zaburzeń poznawczych i wystąpienia choroby Alzheimera wiele lat później. Toksyczny wpływ utrzy­muje się długo. Jeśli pijesz, staraj się pić niewielkie lub umiarkowane ilości, powoli, najlepiej podczas posiłków. Niewielkie ilości – czyli nie więcej niż jeden drink dziennie dla kobiet i dwa dla mężczyzn. Jeden drink to 340 g piwa, jeden kieliszek alkoholu wysokoprocentowego lub 141g wina.