Archive for the ‘Napoje’ Category

Pij wino, najlepiej czerwone

Spośród wszystkich napojów alkoholowych to wino ma szczegól­ne właściwości ochronne chroniące mózg. Niegdyś potwierdza­li to jedynie badacze francuscy i włoscy teraz jednak dołączają do nich liczne grupy naukowców szwedzkich, brytyjskich, amerykań­skich i innych, zachwalających korzyści płynące z picia wina, zwłasz­cza czerwonego. Choć niektórym może się to wydawać kontrowersyj­ne, rzadko można zobaczyć, by na przyjęciu neurobiolog pił martini, piwo lub białe zamiast czerwonego wina.

Szczególnie ciekawe wydają się wyniki najnowszego szwedzkiego badania, w którym przez 34 lata obserwowano 1462 kobiet. Najbar­dziej uderzającym odkryciem jest fakt, że prawdopodobieństwo wy­stąpienia demencji u kobiet, które nie piły żadnego innego napoju al­koholowego oprócz wina było 70 procent mniejsze niż u tych, które piły inny rodzaj alkoholu. Ani piwo, ani alkohol wysokoprocentowy nie miał żadnego działania ochronnego. Naukowcy z University of Gothenburg wnioskują, że najwyraźniej wino zawiera substancje po­siadające właściwości chroniące mózg, które nie występują w innych napojach alkoholowych.

Wino, zwłaszcza czerwone, zawiera przede wszystkim wiele anty­oksydantów. Jednym z nich jest rezerwatrol o silnym działaniu prze­ciwzapalnym. Antyoksydanty zapobiegają również uszkodzeniom oksydacyjnym, prowadzącym do obumarcia komórek mózgowych. Niedawno odkryto, że pewne przeciwutleniacze występujące w winie mogą przenikać do żywych komórek mózgowych i blokować odkła­danie się beta-amyloidu wywołującego chorobę Alzheimera. Ekspe­rymenty przeprowadzone na UCLA i Mount Sinai School of Medicine w Nowym Jorku wykazały, że ten rodzaj przeciwutleniaczy może również poprawić sprawności poznawcze u starych zwierząt, ponie­waż usuwa toksyczne złogi zatruwające mózg.

W jednym z badań naukowcy poili myszy podatne na chorobę Alz­heimera dwoma rodzajami czerwonego wina, Cabernet Sauvingon i Muscadine, zawierającymi duże ilości występujących w naturze an­tyoksydantów zwanych polifenolami. Obydwa rodzaje wina wykazały działanie ochronne i likwidowały uszkodzenia mózgu – wystarczy za­ledwie jeden lub dwa kieliszki o pojemności 142 gramów! Podawanie myszom czystego etanolu lub wody nie powstrzymywało degeneracji mózgu ani pogorszenia funkcji poznawczych.

Najnowsze badania dowodzą, że czerwone wino zawiera co naj­mniej piętnaście razy więcej polifenoli o działaniu antyoksydacyjnym niż białe wino.

Co robić? Jeśli lubisz alkohol w umiarkowanych ilościach, zacznij pić czerwone wino.

Ważne: optymalna ilość to jeden kieliszek wina dziennie dla kobiet i dwa kieliszki dla mężczyzn. Większa ilość może zwiększać ryzyko demencji i innych chorób.

Jeśli nie lubisz wina, nie zaczynaj go pić tylko po to, by chronić swój mózg. Pijąc duże ilości soku grejpfrutowego oraz soku jagodo­wego, dostarczysz swojemu organizmowi podobnych przeciwutlenia­czy jak te, które występują w winie. Nie jest jednak pewne, czy są one równie korzystne.

Pij herbatę

Naukowcy odkryli fascynujący sposób, w jaki zwykła herbata mo­że uchronić mózg przed demencją. Najnowsze „ekscytujące”, zdaniem badaczy z UCLA, odkrycia wskazują na to, że jeśli pijesz co najmniej trzy kubki zielonej lub czarnej herbaty dziennie, prawdopodobieństwo wystąpienia udaru zmniejsza się o 21 procent. Gdy pije­my dwa razy więcej herbaty, ryzyko udaru spada o 42 procent. Trzeba przyznać, że mogłaby to być ogromna korzyść wynikająca z tak pro­stej czynności.

Oto najbardziej fascynująca nowina: wiele wyników badań wska­zuje na to, że herbata opóźnia pogorszenie sprawności poznawczych poprzedzające demencję w przebiegu choroby Alzheimera, a im wię­cej herbaty pijesz, tym dłużej zachowasz sprawną pamięć. Mieszkań­cy Japonii będący w starszym wieku, którzy pili zaledwie jeden kubek zielonej herbaty dziennie, mieli o 38 procent mniejsze ryzyko pogor­szenia funkcji poznawczych. Nowe badania UCLA wykazują, że Ame­rykanie w podeszłym wieku pijący czarną lub zieloną herbatę zaled­wie od jednego do czterech razy w tygodniu mają o 37 procent mniej
objawów pogorszenia sprawności poznawczych niż osoby niepijące herbaty.

Wiadomo, dlaczego herbata działa tak korzystnie. Jej liście zawie­rają wiele składników, które przenikają przez barierę krew-mózg i po­wstrzymują degenerację komórek nerwowych. Szczury laboratoryj­ne, które od początku pojono zieloną herbatą, miały w mniejszym stopniu uszkodzony hipokamp – obszar mózgu odpowiedzialny za pamięć – a co za tym idzie znacznie lepszą pamięć i bardziej rozwinię­te umiejętności uczenia się w późniejszym wieku.

EGCG (galusan epigallokatechiny), antyoksydant zawarty w her­bacie, ma szczególnie korzystne działanie – może on neutralizować toksyczne działanie beta-amyloidu niszczącego komórki mózgowe, a także usuwać, czyli chelatować z mózgu szkodliwe żelazo. Izraelscy naukowcy dokonali przełomowego odkrycia, iż EGCG może nawet przywrócić do życia neurony obumierające wskutek postępującej de­generacji mózgu. Regeneracja obumierających komórek mózgowych to ogromna pomoc dla mózgu człowieka.

Co robić? Zacznij pić naturalną, czarną lub zieloną herbatę. Her­baty te korzystnie wpływają na starzejący się mózg, choć zielona her­bata zawiera trzy do czterech razy więcej antyoksydantów oraz bar­dzo wysokie dawki EGCG. Naturalna herbata instant, w butelkach lub puszkach, podobnie jak herbaty ziołowe zawiera niewielką ilość antyoksydantów. Aby zapewnić sobie jak największą ilość antyoksy­dantów, zaparzaj torebkę lub liście herbaty w gorącej wodzie przez co najmniej pięć minut. Nie dolewaj mleka – może ono zmniejszyć ilość przeciwutleniaczy w herbacie aż o 25 procent.

Aby dodatkowo chronić mózg, możesz zażywać ekstrakt z zielo­nej herbaty, zawierający duże dawki EGCG, dostępny w sklepach ze zdrową żywnością, aptekach lub sklepach internetowych. Naukowcy izraelscy zalecają 300 do 400 miligramów dziennie czystego EGCG w formie suplementu, uznając tę dawkę za wystarczającą.

Pij wszelkiego rodzaju soki

Wypicie co rano kubka soku to nic trudnego. Zdumiewające, jak taka prosta czynność może obniżyć ryzyko alzheimera. Fascy­nujące dowody z Vanderbilt University School of Medicine w Nashville dowodzą, że u osób, które pilysok owocowy lub warzywny czę­ściej niż trzy razy na tydzień, w porównaniu do tych, którzy pili go rzadziej niż raz na tydzień, ryzyko alzheimera spadło o 76 procent. Pi­cie soku raz lub dwa na tydzień obniżyło ryzyko o 16 procent.

Specjaliści wiedzą, że soki o intensywnym zabarwieniu, takie jak te z fioletowych winogron, z granatu czy borówki, w mózgach zwie­rząt laboratoryjnych czynią cuda. Badanie przeprowadzone na Loma Linda University w Kalifornii wykazało, że po podaniu soku z grana­tu myszy genetycznie zmodyfikowane tak, aby zachorowały na alz­heimera, miały o połowę mniejsze blaszki amyloidu i o tyleż samo mniejsze ryzyko zachorowania na alzheimera niż myszy pijące zwykłą wodę. W testach w labiryncie myszy te były o wiele szybsze, bystrzej­sze i skuteczniejsze.

Fascynujące badanie przeprowadzone przez dr. Jamesa Josepha z Tufts University i dr. Roberta Krikoriana z University of Cincinnati wykazało, że picie soku z fioletowych winogron lub powszechnie dostępnego soku z borówek przez osoby starsze z wczesną utratą pa­mięci i wysokim ryzykiem alzheimera, poprawiało pamięć krótkoter­minową i werbalną. Ci, którzy przez 12 tygodni pili dziennie około dwóch kubków stuprocentowego soku z winogron, mieli lepszą pa­mięć niż ci, którzy pili napój placebo.

W innym badaniu osoby starsze z łagodnymi zaburzeniami po­znawczymi, które przez 12 tygodni piły dostępny w sklepach sok z dzi­kiej borówki, w teście na funkcjonowanie pamięci osiągnęły rezultaty lepsze o 40 procent, a na teście zapamiętywania słów lepsze o 20 pro­cent. Badani pili 1,75-2,5 kubka soku dziennie, zależnie od wagi ciała.

Joseph i Krikorian przypisują to niezwykle wysokiej zawartości antyoksydantów (polifenoli) w ciemnofioletowych i niebieskich so­kach; soki z czerwonych i białych winogron zawierają ich o wiele mniej i w związku z tym mniej skutecznie poprawiają zdolności po­znawcze.

Wiele soków owocowych i warzywnych nie zostało jeszcze dokład­nie zbadanych pod kątem potencjalnych właściwości ochronnych wo­bec mózgu, nie można więc stwierdzić, które są najskuteczniejsze. Niektórzy naukowcy sugerują, że także sok pomidorowy, zawierający dużo likopenu o działaniu antyoksydacyjnym, może chronić starzeją­cy się mózg. Z kolei sok jabłkowy nie ma silnych właściwości antyoksydacyjnych, ale za to posiada inne zalety, dzięki którym chroni przed alzheimerem. Niedawno odkryto, że sok pomarańczowy ma właściwości przeciwzapalne.

Co robić? A co masz do stracenia? Czemuż by nie wyrobić sobie nawyku picia kubka soku codziennie? Ryzyko żadne, ponieważ wa­rzywa i owoce chronią przed wieloma zaburzeniami i dolegliwościa­mi, a choroba Alzheimera i przedwczesna utrata pamięci to tylko dwie spośród całej listy. Poza tym można mieszać soki. Dobrze byłoby pić więcej soków o intensywnie głębokim kolorze, których ochronne działanie na mózg zostało potwierdzone, takich jak sok z ciemnych winogron, granatu i borówek, ale nie zapominaj też o pomarańczach, grejpfrutach, ananasach, mango, wiśniach, śliwkach suszonych i całej reszcie. Pamiętaj, że należy pić jedynie soki stuprocentowe, a nie „na­poje owocowe”. Sprawdź na etykiecie, że sok jest „bez dodatku cukru”.

Powiedz ,,tak” kawie

Kawa, niegdyś uważana za napój niezdrowy, obecnie staje się tonikiem dla starzejącego się mózgu i środkiem zapobiegającym kil­ku przewlekłym chorobom sprzyjającym alzheimerowi. Ponadto nie­które badania sugerują, że picie kawy w młodości zmniejsza ryzyko demencji i alzheimera. Badanie przeprowadzone w Finlandii na męż­czyznach i kobietach, którzy w wieku średnim pili najwięcej kawy – trzy do pięciu filiżanek dziennie – dwadzieścia pięć lat później mieli o 65 procent niższe prawdopodobieństwo zachorowania na alzhei­mera.

W czym tkwi tajemnica kawy? Ma ona działanie przeciwzapalne, pomaga niwelować szkodliwy wpływ cholesterolu na mózg i zmniej­sza ryzyko udaru, depresji i cukrzycy – a są to przecież czynniki sprzy­jające demencji. Kawa zawiera również sporo antyoksydantów i kofe­iny, ważnych elementów gospodarki biochemicznej mózgu.

Ale nie chodzi tylko o kofeinę. Oto zdumiewający fakt: to ka­wa, a nie owoce czy warzywa, jest głównym źródłem antyoksydan­tów w diecie Amerykanów. Zatem nieustannie pomaga ona zapobie­gać niszczeniu neuronów i wykonuje wiele zadań przyczyniających się do zmniejszenia cukrzycy, nadciśnienia i udarów, które powodują demencję.

Badania wykazują, że kobiety, które regularnie wypijają dwie lub trzy filiżanki kawy dziennie, zawierającej kofeinę lub bezkofeinowej, obniżają ryzyko udaru o 10-20 procent. U osób, które piły ponad trzy filiżanki kawy dziennie, kofeinowej lub bezkofeinowej, w porównaniu z osobami, które w ogóle nie piły kawy, ryzyko cukrzycy typu drugie­go spadło o około jedną trzecią. Eksperci z Harvardu twierdzą, że ka­wa może zwiększać wrażliwość na insulinę, co wyjaśniałoby drastycz­ny spadek liczby przypadków cukrzycy.

Kawa zawiera także składnik psychoaktywny – kofeinę. Według niektórych naukowców, jest to najważniejszy składnik kawy chroniący mózg. Przełomowe badania przeprowadzone na University of South Florida na starych myszach dowodzą, że czysta kofeina, odpowiednik pięciu filiżanek kawy, może zapobiegać uszkodzeniom wywołującym demencję, jak i częściowo je cofać, a to dzięki temu, że usuwa z mózgu toksyczny beta-amyloid.

Co robić? Jeśli lubisz kawę i nie szkodzi ci ona, po prostu ją pij. Oto porada z Mayo Clinic: „Wydaje się, iż większości osób codzienne spożywanie kawy w umiarkowanych ilościach – od dwóch do trzech filiżanek dziennie – nie szkodzi, a nawet pomaga”. Kawa z kofeiną mo­że źle wpływać na osoby, które cierpią na lęki, zaburzenia rytmu serca, niektóre choroby żołądka lub bezsenność. Jeśli nie tolerujesz kofeiny, posłuchaj swojego ciała. Jeśli masz skłonność do bezsenności, pij ka­wę z kofeiną wcześnie w ciągu dnia. Kobiety w ciąży powinni jednak zrezygnować z kofeiny lub ograniczyć jej ilość.

Nie bój sie kofeiny

Wyobraź sobie, że kofeina prawdopodobnie nie tylko zapobiega chorobie Alzheimera; istnieje również podejrzenie, że pomaga ona posprzątać bałagan, jaki choroba już zrobiła. Wskazuje na to nie­zwykłe badanie przeprowadzone przez dr. Gary ego W. Arendasha, profesora z Florida Alzheimer’s Disease Research Center. Oznacza to, że jeśli twoja pamięć już wykazuje oznaki pogorszenia, kofeina może przyczynić się do jej polepszenia, usuwając niektóre z toksyn uszka­dzających mózg.

Doktor Arendash dodawał kofeinę do wody pitnej podawanej my­szom z genetyczną skłonnością do alzheimera, w wieku od średniego do późnego, kiedy to zazwyczaj pojawiają się oznaki demencji. Daw­ka kofeiny odpowiadała proporcjonalnie pięciu filiżankom kawy na dzień w przypadku człowieka. I co? Myszy otrzymujące kofeinę nie wykazywały klasycznych objawów demencji ani zmian w mózgu, ra­dziły też sobie na testach sprawności poznawczej jak normalne myszy w tym wieku.

Ponadto u tych, którym podawano kofeinę, stwierdzono w mózgu mniejsze blaszki beta-amyloidu wywołującego alzheimera. Arendash doszedł więc do wniosku, że kofeina nie tylko wpływa na złagodze­nie czynników, takich jak stany zapalne, ale uderza prosto w procesy chorobowe, zmniejszając blaszki beta-amyloidu w mózgu aż o 50 pro­cent! Profesor stwierdził, że kofeina jest skuteczna, ponieważ bloku­je działanie enzymów, które sprawiają, że amyloid staje się toksyczny.

Następnie badacz poszedł dalej, podając wodę z kofeiną starym myszom, które już borykały się z alzheimerem i utratą pamięci. W cią­gu pięciu tygodni ich pamięć i sprawności poznawcze poprawiły się, zmniejszyły się też blaszki toksycznego beta-amyloidu w mózgu! To sugeruje, że kofeina wypłukała blaszki, odmłodziła mózg, a zatem i pamięć oraz inne funkcje intelektualne.

Sam Arendash pije dużo kawy, od czterech do pięciu kubków dziennie – czyli 400-500 mg kofeiny; twierdzi, że taka ilość jest nie­zbędna, by uchronić się przed alzheimerem: „Jest bezpieczna, niedro­ga i przynajmniej u naszych myszy równie skuteczna jak każdy inny środek farmaceutyczny”.

Choć Arendash uważa, że kawa bezkofeinowa nie zmniejsza bla­szek toksycznego beta-amyloidu u zwierząt, inni naukowcy sugerują, że także korzystnie wpływa na mózg, być może ze względu na zawarte w niej antyoksydanty.

Co robić? Jeśli dobrze tolerujesz wysokie dawki kofeiny, rozważ, czy nie powinieneś zażywać jej codziennie w ilości 400-500 mg, aby uchronić się przed utratą pamięci i alzheimerem. Możesz także ku­pić tabletki zawierające 200 mg kofeiny; wystarczy brać połowę, aby zażywać jednorazowo dawkę 100 mg, czyli odpowiadającą jednemu kubkowi kawy. Inne powszechne źródła kofeiny to herbata (zawiera jedną trzecią tej ilości co kawa), cola i napoje energetyzujące, takie jak Red Buli.

Pamiętaj, że ludzie różnie reagują na kofeinę i że może ona wywo­ływać skutki uboczne, takie jak niepokój, drżenie, bezsenność, ból głowy oraz podwyższone ciśnienie krwi. Jeśli masz więc problemy ze snem, napoje zawierające kofeinę wypijaj wcześnie w ciągu dnia. Zdaniem Arendasha, osoby cierpiące na nadciśnienie (ale nieleczone) oraz kobiety w ciąży nie powinny spożywać dużych ilości kofeiny. Niektórym pacjentom chorym na serce lekarze mogą zalecać ograni­czenie kofeiny. Jeśli nie jesteś pewien, czy kofeina w wysokich daw­kach w twoim przypadku jest wskazana, skonsultuj się z lekarzem. Je­śli mimo wszystko chcesz wykorzystać ochronne działanie kawy na mózg, unikając jednak kofeiny, pij kawę bezkofeinową.

Pij sok jabłkowy

Można go nazwać „naturalnym Ariceptem”. Sok jabłkowy zwiększa produkcję acetylocholiny w mózgu, a jak wykazują najnowsze badania, dokładnie to samo robi najczęściej przepisywany wleczeniu Alz­heimera, szeroko reklamowany lek Aricept (donepezil). Naukowcy od czterdziestu lat wiedzą, że mózg zaatakowany przez alzheimera za­zwyczaj cierpi na niedobór neuroprzekaźnika o nazwie acetylocholi­na, który odgrywa kluczową rolę w tworzeniu się wspomnień i ucze­niu się. Dobrze byłoby zatem stymulować komórki nerwowe tak, aby produkowały go więcej, dzięki czemu pamięć będzie lepsza, a spraw­ność umysłowa wolniej będzie się pogarszać. W tym celu właśnie powstał Aricept. I co zaskakujące, tak właśnie zdaniem naukowców z University of Massachusetts działa sok jabłkowy.

Naukowcy zmieszali przeznaczoną dla starych myszy wodę pitną z koncentratem soku jabłkowego i w efekcie produkcja acetylocholi­ny w ich mózgach zwiększyła się. Bardziej zaskakujące jednak było to, jak twierdzi czołowy naukowiec i neurobiolog komórkowy dr Tho­mas Shea, że myszy szybciej i dokładniej wtedy uczyły się oraz wyko­nywały takie zadania pamięciowe jak odszukiwanie drogi w labiryn­cie. Jego zdaniem sok jabłkowy wpłynął na podwyższenie poziomu acetylocholiny w komórkach nerwowych. Ile soku dostawały myszy? W przypadku człowieka byłaby to równowartość jednego kubka soku lub 2-3 jabłek dziennie przez miesiąc, wyjaśnia Shea.

Dodaje on, iż sok jabłkowy znacząco podnosi poziom acetylocho­liny, ponieważ dostarcza antyoksydanty, przede wszystkim kwercetynę, która chroni neurony przed zniszczeniem przez wolne rodniki. Ekscytujące są również wyniki badań probówkowe, które wykazują, że sok jabłkowy może obniżać tworzenie się w mózgu blaszek beta- amyloidu, odpowiedzialnych za wywoływanie alzheimera.

Co robić? Pamiętaj o starym powiedzeniu: jedno jabłko dziennie (lepiej, aby to były dwa jabłka lub dwa kubki soku) pozwala unikać le­karza (w tym przypadku geriatry neurologa). Dodatkowy bonus dla mózgu: jabłka pomagają zwalczać infekcje, zmniejszają ryzyko wystą­pienia cukrzycy typu drugiego, udaru i chorób dziąseł, obniżają ciś­nienie krwi, sprzyjają wąskiej talii – a wszystko to są czynniki ryzy­ka w chorobie Alzheimera. To nie żarty. Według analiz rządowych, osoby, które codzienne piją kubek soku jabłkowego lub zjadają kubek musu jabłkowego, albo duże jabłko, mają o 21 procent wyższe szan­se na węższą talię, a to oznacza niższe ryzyko zachorowania na alzhe­imera.